{"id":9098,"date":"2020-11-09T10:42:53","date_gmt":"2020-11-09T08:42:53","guid":{"rendered":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/?page_id=9098"},"modified":"2023-01-27T14:47:40","modified_gmt":"2023-01-27T12:47:40","slug":"rozmowa-z-igorem-barna","status":"publish","type":"page","link":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wywiady\/rozmowa-z-igorem-barna\/","title":{"rendered":"ROZMOWA z bratem Igorem Barn\u0105"},"content":{"rendered":"\n<p><strong>Wywiad z wujkiem Igorem przeprowadzi\u0142y Justyna Ku\u0142aga oraz Gosia Bogus\u0142awska w 2015 roku dla naszej Gazetki Zborowej.<br>Dzisiaj jest dla nas mi\u0142ym wspomnieniem.<\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide\"\/>\n\n\n\n<figure class=\"wp-block-image is-resized is-style-rounded\"><a href=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna.jpg\"><img data-attachment-id=\"9105\" data-permalink=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wywiady\/rozmowa-z-igorem-barna\/igor_barna\/\" data-orig-file=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna.jpg\" data-orig-size=\"654,700\" data-comments-opened=\"1\" data-image-meta=\"{&quot;aperture&quot;:&quot;0&quot;,&quot;credit&quot;:&quot;&quot;,&quot;camera&quot;:&quot;&quot;,&quot;caption&quot;:&quot;&quot;,&quot;created_timestamp&quot;:&quot;0&quot;,&quot;copyright&quot;:&quot;&quot;,&quot;focal_length&quot;:&quot;0&quot;,&quot;iso&quot;:&quot;0&quot;,&quot;shutter_speed&quot;:&quot;0&quot;,&quot;title&quot;:&quot;&quot;,&quot;orientation&quot;:&quot;1&quot;}\" data-image-title=\"igor_barna\" data-image-description=\"\" data-image-caption=\"\" data-medium-file=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna-280x300.jpg\" data-large-file=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna.jpg\" decoding=\"async\" loading=\"lazy\" src=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna-150x150.jpg\" alt=\"\" class=\"wp-image-9105\" width=\"210\" height=\"210\" srcset=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna-150x150.jpg 150w, http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna-400x400.jpg 400w, http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/wp-content\/uploads\/2020\/11\/igor_barna-100x100.jpg 100w\" sizes=\"(max-width: 210px) 85vw, 210px\" \/><\/a><\/figure>\n\n\n\n<p><strong><em>Wujku, chcieliby\u015bmy troch\u0119 powspomina\u0107. W jaki spos\u00f3b B\u00f3g otworzy\u0142 Wujka serce na Ewangeli\u0119?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>W bardzo prosty spos\u00f3b. Po prostu urodzi\u0142em si\u0119 w chrze\u015bcija\u0144skiej rodzinie, moi rodzice byli wierz\u0105cy. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce bardzo lubi\u0142em s\u0142ucha\u0107 opowie\u015bci. Prosi\u0142em mam\u0119, by opowiedzia\u0142a mi bajk\u0119, na co ona odpowiada\u0142a, \u017ce nie zna bajek, ale zna prawd\u0119 i opowiada\u0142a mi r\u00f3\u017cne historie biblijne. To by\u0142o moje spotkanie z Bibli\u0105. Wtedy my\u015bla\u0142em, \u017ce jak si\u0119 naucz\u0119 czyta\u0107, to sam poczytam. Gdy ju\u017c umia\u0142em czyta\u0107 ze zdziwieniem stwierdzi\u0142em, \u017ce to wszystko co mama m\u00f3wi\u0142a by\u0142o prawd\u0105, ale nie jest takie ciekawe, jak wtedy gdy ona mi opowiada\u0142a. Wtedy nie zdawa\u0142em sobie z tego sprawy, ale dzi\u015b ju\u017c wiem, \u017ce to by\u0142a Bo\u017ca \u0142aska. By\u0142o nas czterech ch\u0142opak\u00f3w, moi bracia bardzo szybko zasypiali, a ja z zainteresowaniem s\u0142ucha\u0142em. Tak by\u0142o do nastoletniego wieku. Rodzice byli wierz\u0105cymi, ale tak na smutno. Po wojnie mieszkali na wsi, w kt\u00f3rej panowa\u0142a niech\u0119\u0107 do tego co niekatolickie. Pami\u0119tam, \u017ce nikt nie chcia\u0142 przyjecha\u0107 aby zaora\u0107 nam pole, a nie mieli\u015bmy swojego konia. Dopiero, gdy przyszed\u0142 nakaz z gminy, jeden z rolnik\u00f3w za odp\u0142at\u0105 zgodzi\u0142 si\u0119 zaora\u0107 nasze pole.<\/p>\n\n\n\n<p>Niedziela to by\u0142 \u015bwi\u0119ty dzie\u0144, do po\u0142udnia by\u0142o nabo\u017ce\u0144stwo, potem mama robi\u0142a obiad, p\u00f3\u017aniej by\u0142 czas na \u015bpiew i wspomnienia. Rodzice cz\u0119sto przy tym p\u0142akali. My\u015bla\u0142em wtedy, \u017ce chcia\u0142bym by\u0107 chrze\u015bcijaninem, ale nie chcia\u0142em p\u0142aka\u0107. Czyta\u0142em Bibli\u0119, ale jako\u015b nie trafia\u0142a do mnie.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy mia\u0142em oko\u0142o 15 lat razem z rodzicami by\u0142em na chrzcie w Malborku. Zrobi\u0142 on na mnie ogromne wra\u017cenie. Zrozumia\u0142em, \u017ce te osoby odda\u0142y dusze Bogu. W 1958 roku razem z siostr\u0105 pojechali\u015bmy na ob\u00f3z m\u0142odzie\u017cowy do Rado\u015bci. By\u0142a nas tam oko\u0142o 30-osobowa grupa. By\u0142em pod wra\u017ceniem, \u017ce ci m\u0142odzi ludzie si\u0119 modl\u0105. Brat Wierszy\u0142owski by\u0142 wyk\u0142adowc\u0105, podyktowa\u0142 nam kalendarzyk, \u017ceby w ci\u0105gu roku przeczyta\u0107 ca\u0142\u0105 Bibli\u0119. Gdy wr\u00f3ci\u0142em, zacz\u0105\u0142em regularnie czyta\u0107 S\u0142owo Bo\u017ce. W tym samym roku moja daleka krewna wychodzi\u0142a za m\u0105\u017c. Zaprosi\u0142a moj\u0105 siostr\u0119 na wesele. Mama poprosi\u0142a, \u017ceby rozejrza\u0142a si\u0119 tam za mieszkaniem, bo stwierdzi\u0142a, \u017ce chce by\u0107 bli\u017cej zboru. W 1959 roku wyjechali\u015bmy ca\u0142\u0105 rodzin\u0105 do Wa\u0142brzycha, tam zacz\u0119li\u015bmy chodzi\u0107 do zboru. W 1960 roku by\u0142a ewangelizacja, kt\u00f3r\u0105 prowadzi\u0142 Aleksander Kircun senior. Wtedy dotar\u0142o do mnie, \u017ce jestem grzesznikiem, \u017ce potrzebuj\u0119 Jezusa. By\u0142o mi bardzo wstyd, bo jak tu si\u0119 przyzna\u0107 przed wszystkimi, \u017ce jestem grzesznikiem i jeszcze g\u0142o\u015bno si\u0119 modli\u0107. Prze\u017cywa\u0142em wewn\u0119trzn\u0105 walk\u0119, ale postanowi\u0142em, \u017ce si\u0119 pomodl\u0119. Po ewangelizacji by\u0142 og\u0142oszony chrzest, zg\u0142aszali si\u0119 ch\u0119tni, a ja si\u0119 tylko przygl\u0105da\u0142em. Ojciec zapyta\u0142 mnie, czy nie my\u015bl\u0119 o chrzcie. Odpowiedzia\u0142em, \u017ce my\u015bl\u0119 tylko, \u017ce si\u0119 boj\u0119 czy wytrwam. Wtedy ojciec powiedzia\u0142 mi, \u017ce je\u015bli b\u0119d\u0119 liczy\u0142 na swoje si\u0142y, to na pewno nie wytrwam, ale je\u015bli zaufam Chrystusowi, to On mnie przeprowadzi przez \u017cycie. Pomy\u015bla\u0142em wi\u0119c sobie, \u017ce, Chrystusowi to ufam na 100 procent, tylko do siebie nie mam zaufania. Zg\u0142osi\u0142em si\u0119 do chrztu i 14 sierpnia 1960 roku przyj\u0105\u0142em go w \u015awiebodzicach ko\u0142o Wa\u0142brzycha.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Jak to si\u0119 sta\u0142o, \u017ce Wujek zosta\u0142 pastorem?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Powo\u0142anie odczuwa\u0142em do\u015b\u0107 wcze\u015bnie. Z dzieci\u0144stwa pami\u0119tam, \u017ce odwiedza\u0142 nas pastor Pancewicz (kt\u00f3ry mnie p\u00f3\u017aniej ochrzci\u0142), jecha\u0142 do nas oko\u0142o 300 km. By\u0142o to dla nas \u015bwi\u0119to, rodzice przerywali prace, robili nabo\u017ce\u0144stwo. My\u015bla\u0142em wtedy, \u017ce gdy dorosn\u0119 to b\u0119d\u0119 takim Pancewiczem. Bardzo podoba\u0142a mi si\u0119 jego postawa, by\u0142 radosny i cz\u0119sto \u015bpiewa\u0142. Kieszenie mia\u0142 pe\u0142ne traktat\u00f3w misyjnych i nikomu nie przepu\u015bci\u0142, nawet milicjantowi. Gdy si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142em, dosz\u0142a do mnie wie\u015b\u0107, \u017ce w Warszawie otwieraj\u0105 seminarium. W Wa\u0142brzychu nie by\u0142o kaznodziei, us\u0142ugiwa\u0142 brat, kt\u00f3ry by\u0142 przewodnicz\u0105cym zboru, a z zawodu by\u0142 g\u00f3rnikiem. Nie mia\u0142 podej\u015bcia do m\u0142odzie\u017cy, wi\u0119c pomy\u015bla\u0142em, \u017ce jak sko\u0144cz\u0119 seminarium, to si\u0119 ni\u0105 zajm\u0119. Seminarium d\u0142ugo si\u0119 nie otwiera\u0142o, czas mija\u0142, wi\u0119c w ko\u0144cu sko\u0144czy\u0142em zawod\u00f3wk\u0119 \u2013 krawieck\u0105 \u2013&nbsp; i rozpocz\u0105\u0142em prac\u0119. Nie lubi\u0142em tej pracy, poszuka\u0142em sobie innej, a jednocze\u015bnie poszed\u0142em do szko\u0142y wieczorowej \u2013 technikum ekonomicznego \u2013 by zrobi\u0107 matur\u0119. Gdy ju\u017c uczy\u0142em si\u0119 w tej szkole poinformowano mnie o otwarciu seminarium. Zwolni\u0142em si\u0119 z pracy, przerwa\u0142em technikum i pojecha\u0142em do Warszawy.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Z czego Wujek si\u0119 wtedy utrzymywa\u0142?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Ko\u015bci\u00f3\u0142 nas utrzymywa\u0142, zatrudni\u0142 kuchark\u0119, mieszkanie mieli\u015bmy na miejscu, a by\u0142o nas o\u015bmiu student\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Co wujek robi\u0142 po uko\u0144czeniu seminarium?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Teraz zamierza\u0142em doko\u0144czy\u0107 szko\u0142\u0119 \u015bredni\u0105. Marzy\u0142y mi si\u0119 studia ale Naczelna Rada w Warszawie zaproponowa\u0142a mi prac\u0119 w Zielonej G\u00f3rze. Na kilka miesi\u0119cy przed zako\u0144czeniem seminarium dosta\u0142em zaproszenie z Zielonej G\u00f3ry, a bardzo tam nie chcia\u0142em jecha\u0107, bo by\u0142em tam wcze\u015bniej na praktyce i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce w zborze jest kilkoro staruszk\u00f3w. My\u015bla\u0142em: \u201ePanie, tylko nie do Zielonej G\u00f3ry\u2026\u201d By\u0142em tam trzy lata.<\/p>\n\n\n\n<p>Jad\u0105c tam postawi\u0142em Panu Bogu warunek, \u017ce mog\u0119 mieszka\u0107 tylko w nowym budownictwie, z kaloryferami. Na pocz\u0105tku mieszka\u0142em u znajomych wierz\u0105cych a\u017c po trzech miesi\u0105cach znalaz\u0142em pok\u00f3j. Ale okaza\u0142o si\u0119, \u017ce ma\u0142\u017ce\u0144stwo, kt\u00f3re mi wynaj\u0119\u0142o pok\u00f3j by\u0142o ju\u017c w rozk\u0142adzie. Zaistnia\u0142a taka niezr\u0119czna sytuacja, \u017ce musia\u0142em w pid\u017camie ucieka\u0107. \u201ePanie, w tym jest Twoj\u0105 r\u0119ka. Gdzie mnie kierujesz? Mog\u0119 i\u015b\u0107 na te piece.\u201d I zamieszka\u0142em u jednej starszej pani, znajomej ma\u0142\u017ce\u0144stwa, u kt\u00f3rych si\u0119 na pocz\u0105tku zatrzyma\u0142em. Modli\u0142em si\u0119: \u201eBo\u017ce, wys\u0142a\u0142e\u015b mnie do Zielonej G\u00f3ry. Na piece. To daj mi teraz w\u0119giel.\u201d Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce tego dnia w\u0119giel sprzedawali na Lisiej bez przydzia\u0142u. Zosta\u0142o mi nawet troch\u0119 pieni\u0119dzy. Tak\u017ce z tartaku przywieziono mi drzewo na rozpa\u0142k\u0119. \u201ePanie, dzi\u0119kuj\u0119 Ci. Zaopatrzy\u0142e\u015b mnie.\u201d Pr\u00f3bowa\u0142em \u015bwiadczy\u0107 gospodyni. Ale ona nie chcia\u0142a s\u0142ucha\u0107. Zamkn\u0119\u0142a mi buzi\u0119 na amen m\u00f3wi\u0105c, \u017ce wie gdzie jest Zb\u00f3r Baptyst\u00f3w i je\u015bli b\u0119dzie chcia\u0142a pos\u0142ucha\u0107, to przyjdzie. Pr\u00f3bowa\u0142em wi\u0119c podsuwa\u0107 traktaty. Obserwowa\u0142a mnie i znajomych przez dwa lata. Widzia\u0142a, \u017ce byli\u015bmy inni. Dziwacy ale szcz\u0119\u015bliwi. Zadawa\u0142a sobie pytanie: \u201eA mo\u017ce jest B\u00f3g a ja go nie znam?\u201d Zacz\u0119\u0142a sprawdza\u0107 i czyta\u0107 Bibli\u0119. Odkry\u0142a, \u017ce to jest prawdziwa historia gdy nast\u0105pi\u0142y wydarzenia zwi\u0105zane z Izraelem. W 1967 roku wybra\u0142a si\u0119 ze mn\u0105 na nabo\u017ce\u0144stwo, nawr\u00f3ci\u0142a si\u0119 i przyj\u0119\u0142a chrzest. Modli\u0142a si\u0119 w zborze: \u201ePanie Jezu, 30 lat mnie szuka\u0142e\u015b. Dzi\u0119kuj\u0119 Ci.\u201d A brat, u kt\u00f3rego na pocz\u0105tku mieszka\u0142em modli\u0142 si\u0119: \u201ePanie przez 20 lat nikt si\u0119 nie nawr\u00f3ci\u0142. Przebacz mi bo zniech\u0119ca\u0142em brata Igora i m\u00f3wi\u0142em, \u017ce nikt si\u0119 nie nawr\u00f3ci.\u201d A ja ju\u017c wiedzia\u0142em, po co przyjecha\u0142em do Zielonej G\u00f3ry i dlaczego zamieszka\u0142em na tej kwaterze, na tych piecach.<\/p>\n\n\n\n<p>W Zielonej G\u00f3rze zacz\u0119\u0142a si\u0119 te\u017c historia ze \u201esmutnymi panami\u201d \u2013 ubowcami. Przyjecha\u0142a do rodziny jaka\u015b wierz\u0105ca Ukrainka i znalaz\u0142a nasz zb\u00f3r. Postara\u0142em si\u0119 dla niej o Nowy Testament po ukrai\u0144sku. Napisa\u0142em jej dedykacj\u0119. Na granicy zatrzymano j\u0105 i znaleziono NT, a wtedy nie mo\u017cna by\u0142o przewozi\u0107 literatury chrze\u015bcija\u0144skiej. Wezwano mnie do biura, pracownik UB zapyta\u0142 dlaczego zajmuj\u0119 si\u0119 przemytem. Zdziwiony, zapyta\u0142em: \u201ePrzemytem?\u201d. Wtedy pokaza\u0142 mi Nowy Testament, kt\u00f3ry podarowa\u0142em Ukraince. Powiedzia\u0142, \u017ce za rozpowszechnianie takiej literatury grozi kara. Chcia\u0142, \u017cebym obieca\u0142, \u017ce nigdy wi\u0119cej tego nie b\u0119d\u0119 robi\u0142. Nie mog\u0142em z\u0142o\u017cy\u0107 takiej obietnicy, bo to by\u0142o moje powo\u0142anie. Powiedzia\u0142em do niego: \u201ePan ma inne zadania, a ja mam inne.\u201d Gdy zapyta\u0142 czy mam wi\u0119cej Biblii, odpowiedzia\u0142em, \u017ce tak. Chcia\u0142, \u017ceby je przywie\u017a\u0107 do ich biura. Oczywi\u015bcie nie zgodzi\u0142em si\u0119 na to, m\u00f3wi\u0105c: \u201eChyba by mi Pan B\u00f3g r\u0119ce powykr\u0119ca\u0142, gdybym wam odda\u0142 Pismo \u015awi\u0119te. Je\u015bli to jest przest\u0119pstwo to prosz\u0119 przyjecha\u0107 do mnie do domu i skonfiskowa\u0107.\u201d Obieca\u0142, \u017ce przyjad\u0105. Jednak nie przyjechali. Pr\u00f3bowa\u0142 mnie nastraszy\u0107. Powiedzia\u0142 mi: \u201ePostaramy si\u0119 i nie b\u0119dziesz kaznodziej\u0105.\u201d Na co odpowiedzia\u0142em: \u201eNie wy o tym decydujecie tylko Ten, kt\u00f3ry jest na ziemi i w niebie, a wy jeste\u015bcie tak d\u0142ugo jak On pozwoli.\u201d Gdy wyszed\u0142 z pokoju schyli\u0142em g\u0142ow\u0119 i zacz\u0105\u0142em si\u0119 modli\u0107. Za nied\u0142ugo wr\u00f3ci\u0142 i zasta\u0142 mnie w takiej pozie. Zdziwiony zapyta\u0142: \u201eCzy pan \u015bpi?\u201d Odpowiedzia\u0142em: \u201eModl\u0119 si\u0119.\u201d \u201eW takim miejscu?\u201d Powiedzia\u0142em mu: \u201eM\u00f3j B\u00f3g jest ze mn\u0105 wsz\u0119dzie.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p>Nast\u0119pnym razem wezwano mnie w dniu, kiedy mia\u0142em zdawa\u0107 matur\u0119. Kiedy przes\u0142uchanie si\u0119 przed\u0142u\u017ca\u0142o powiedzia\u0142em, \u017ce roztr\u0105bi\u0119 na ca\u0142y \u015bwiat, \u017ce mnie zatrzymali i uniemo\u017cliwili zdawanie egzamin\u00f3w. Wtedy by\u0142em jeszcze kawalerem, o nikogo si\u0119 nie ba\u0142em i pomy\u015bla\u0142em, \u017ce najwy\u017cej mnie zbij\u0105. Przes\u0142uchuj\u0105cy przyni\u00f3s\u0142 mi kartk\u0119 i chcia\u0142, bym zobowi\u0105za\u0142 si\u0119 do wsp\u00f3\u0142pracy. Gdy zorientowa\u0142em si\u0119 o co chodzi podar\u0142em kartk\u0119. Wtedy powiedzia\u0142, bym napisa\u0142 o\u015bwiadczenie, \u017ce zatrzymam do swojej wiadomo\u015bci t\u0119 rozmow\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Po tych przes\u0142uchaniach UB zacz\u0119\u0142o naciska\u0107 Rad\u0119 Naczeln\u0105 Ko\u015bcio\u0142a, by przenie\u015b\u0107 mnie z Zielonej G\u00f3ry. Gdy by\u0142em w Warszawie na kursie, bracia wezwali mnie na rozmow\u0119. Stwierdzili, \u017ce by\u0142oby dobrze, gdybym zmieni\u0142 miejsce. Mia\u0142em zaproszenie do zboru z Wa\u0142brzycha i je przyj\u0105\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p>Do Wa\u0142brzycha jeden z braci przys\u0142a\u0142 piec ropny, kt\u00f3ry mia\u0142 s\u0142u\u017cy\u0107 w zborze. Przys\u0142a\u0142 go jednak na moje nazwisko. To te\u017c by\u0142o przyczyn\u0105 wezwania do biura, by si\u0119 z tego wyt\u0142umaczy\u0107, bo paczka by\u0142a z Niemiec. W Gda\u0144sku te\u017c przychodzi\u0142 taki \u201csmutny pan\u201d.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Wujku, a po Wa\u0142brzychu by\u0142 &#8230;<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Przyjecha\u0142em do Gda\u0144ska, po Piaseckim. Pracowa\u0142em od 1975 roku do ko\u0144ca 1984. A od stycznia 1985 roku zacz\u0105\u0142 dzia\u0142a\u0107 zb\u00f3r w Gdyni i tam by\u0142em 2,5 roku dop\u00f3ki nie zosta\u0142em wybrany do Rady Naczelnej do Warszawy. Pracowa\u0142em z Konstantym Wiazowskim. To by\u0142 pi\u0119kny okres pracy.<\/p>\n\n\n\n<p>Po zako\u0144czonej pracy w Warszawie wr\u00f3ci\u0142em do Gda\u0144ska, chyba ju\u017c by\u0142 tu Robert, ale zaproponowano mi duszpasterstwo w\u015br\u00f3d starszych ludzi w Gda\u0144sku i Gdyni. Ta s\u0142u\u017cba trwa\u0142a trzy lata. Potem si\u0119 rozchorowa\u0142em i dosta\u0142em grup\u0119 inwalidzk\u0105. Przez jaki\u015b czas pracowa\u0142em te\u017c w \u201eciucholandzie\u201d zborowym.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Jak d\u0142ugo Wujek by\u0142 pastorem?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Pastorem by\u0142em od 1965 roku do 2009 z kilkuletni\u0105 przerw\u0105, kiedy chorowa\u0142em. Kt\u00f3rego\u015b razu poproszono mnie o us\u0142ug\u0119, ale rano tak \u017ale si\u0119 poczu\u0142em, \u017ce zadzwoni\u0142em do Ani Hryciuk, \u017ce nie dam rady, \u017ce \u017ale si\u0119 czuj\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Czyje nauczanie czy \u017cycie wywar\u0142o na Wujka najwi\u0119kszy wp\u0142yw?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142o kilka takich os\u00f3b \u2013 rodzice, brat Kircun, przez kt\u00f3rego si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142em. Gdy by\u0142em w seminarium, prze\u017cywa\u0142em powa\u017cny kryzys \u2013 pomy\u015bla\u0142em, \u017ce wygarn\u0119 mu wszystko co mam przeciw niemu. On spokojnie mnie wys\u0142ucha\u0142, po czym wsta\u0142, podszed\u0142 do mnie, u\u015bcisn\u0105\u0142 mi r\u0119k\u0119 i powiedzia\u0142: \u201eBardzo si\u0119 ciesz\u0119, \u017ce w naszym zborze s\u0105 tacy ludzie.\u201d Bardzo mnie zdziwi\u0142a jego reakcja. To by\u0142 pocz\u0105tek zmian w moim postrzeganiu brata Kircuna, odzyska\u0142 w moich oczach autorytet. Kolejn\u0105 osob\u0105, kt\u00f3ra mia\u0142a na mnie du\u017cy wp\u0142yw, mo\u017ce najwi\u0119kszy w pewnym okresie \u017cycia, by\u0142 Krzysztof Bednarczyk. Razem z nim prowadzili\u015bmy obozy dla dzieci i m\u0142odzie\u017cy. Przy nim kszta\u0142towa\u0142 si\u0119 m\u00f3j charakter.<\/p>\n\n\n\n<p><strong>W<em>ujek naucza\u0142, a czy Wujek m\u00f3g\u0142 si\u0119 uczy\u0107 czego\u015b od innych zborownik\u00f3w?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Od zborownik\u00f3w to nie kojarz\u0119. Zawsze wzorowa\u0142em si\u0119 i bra\u0142em przyk\u0142ad z kaznodziej\u00f3w. Stara\u0142em si\u0119 podpatrywa\u0107 kaznodziej\u00f3w zw\u0142aszcza tych, kt\u00f3rzy mieli jakie\u015b osi\u0105gni\u0119cia. Natomiast, je\u017celi chodzi o Pana Boga to zawsze obserwowa\u0142em swoj\u0105 s\u0142u\u017cb\u0119 i widzia\u0142em Bo\u017ce kierownictwo. Cz\u0119sto by\u0142em w sytuacji, kiedy nie wiedzia\u0142em co robi\u0107 i wtedy si\u0119 modli\u0142em: \u201ePanie Bo\u017ce, zupe\u0142nie nie wiem co robi\u0107.\u201d Na przyk\u0142ad, przyjecha\u0142em do Gda\u0144ska i zb\u00f3r by\u0142 taki wielkomiejski, a ja ch\u0142opak z prowincji i nie bardzo wiedzia\u0142em jak do nich trafi\u0107. W niedziel\u0119 po nabo\u017ce\u0144stwie ludzie rozchodzili si\u0119, nie by\u0142o \u017cadnej spo\u0142eczno\u015bci, ka\u017cdy szed\u0142 w swoj\u0105 stron\u0119. Mo\u017ce jakie\u015b swoje podgrupki mieli. Ale ja nie umia\u0142em si\u0119 tutaj odnale\u017a\u0107. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 modli\u0107: \u201ePanie Bo\u017ce, co ja mam robi\u0107? Jak tu si\u0119 mo\u017cna odnale\u017a\u0107? Czy pope\u0142ni\u0142em b\u0142\u0105d przyje\u017cd\u017caj\u0105c do Gda\u0144ska?\u201d Wtedy przysz\u0142a mi do g\u0142owy taka my\u015bl nawet taka troch\u0119, powiedzia\u0142bym, obra\u017aliwa \u2013 starzy si\u0119 nie nawr\u00f3c\u0105 i w \u015bwiat nie p\u00f3jd\u0105. Zostaw ich w spokoju, zajmij si\u0119 m\u0142odzie\u017c\u0105. I zacz\u0105\u0142em rzeczywi\u015bcie koncentrowa\u0107 swoj\u0105 uwag\u0119 na m\u0142odzie\u017cy i nowo nawr\u00f3conych. Zaj\u0105\u0142em si\u0119 m\u0142odzie\u017c\u0105, szk\u00f3\u0142k\u0105 niedzieln\u0105, prowadzi\u0142em lekcje z nastolatkami. M\u0142odsze dzieci by\u0142y prowadzone przez dziewczyny, a ja mia\u0142em wtedy grup\u0119 ch\u0142opc\u00f3w \u2013 Jasiu Sierla, dw\u00f3ch \u017b\u00f3\u0142tk\u00f3w czy trzech, Brzozowski czy dw\u00f3ch, Zwierzchowskiego syn. Adam Cenian chcia\u0142 za\u0142o\u017cy\u0107 towarzystwo misyjne, wi\u0119c powiedzia\u0142em: \u201eS\u0142uchaj, jeszcze nie zd\u0105\u017cysz za\u0142o\u017cy\u0107 towarzystwa, a ju\u017c ci\u0119 posadz\u0105.\u201d Za komuny nie mo\u017cna by\u0142o \u017cadnych towarzystw zak\u0142ada\u0107. Powiedzia\u0142em mu: \u201cS\u0142uchaj, za\u0142\u00f3\u017c sekcj\u0119 misyjn\u0105 przy Zborze Baptyst\u00f3w w Gda\u0144sku. I ty mo\u017cesz by\u0107 prezesem, a ja cz\u0142onkiem tej sekcji.\u201d Musia\u0142em go kontrolowa\u0107, \u017ceby za daleko nie polecia\u0142. No i rzeczywi\u015bcie prowadzi\u0142, bo mia\u0142 takie zaci\u0119cie misyjne. Do dzisiaj ma takie. Ja go troch\u0119 temperowa\u0142em, a jednocze\u015bnie zach\u0119ca\u0142em i troch\u0119 kszta\u0142towa\u0142em. Przyj\u0119li\u015bmy zasad\u0119, \u017ce m\u0119\u017cczy\u017ani i ch\u0142opcy podchodz\u0105 po nabo\u017ce\u0144stwie nie do kumpli tylko do nieznajomych m\u0119\u017cczyzn, a dziewczyny podchodz\u0105 do nieznajomych kobiet. Nawi\u0105zuj\u0105 kontakt. I rzeczywi\u015bcie wtedy to by\u0142a Asia Rubacka w tej grupie, Teresa Rubacka, i kilka innych dziewcz\u0105t, kt\u00f3re p\u00f3\u017aniej okaza\u0142y si\u0119 bardzo warto\u015bciowe. Od tego czasu zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 interesowa\u0107 nowymi lud\u017ami. Na studia coniedzielne mieli\u015bmy Dzieje Apostolskie i wyczytali\u015bmy, \u017ce na ka\u017cdy dzie\u0144 Pan przydawa\u0142 tych co mieli by\u0107 zbawieni. I ja m\u00f3wi\u0119: \u201ePanie Bo\u017ce, na ka\u017cdy dzie\u0144? \u2013 jednego na miesi\u0105c to b\u0119dziemy mieli dwana\u015bcie na rok. Dla nas to b\u0119dzie cud. Jednego na miesi\u0105c chocia\u017c.\u201d I rzeczywi\u015bcie tak by\u0142o, \u017ce mieli\u015bmy jednego na miesi\u0105c. I potem Konstanty Wiazowski m\u00f3wi\u0142: \u201eAle wielka wiara&#8230; Co to jest dziesi\u0119ciu na taki zb\u00f3r sto ludzi? To normalne.\u201d A ja sobie my\u015bla\u0142em to jakby to by\u0142o gdyby dwadzie\u015bcia os\u00f3b si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142o? To by\u0142by cud. I by\u0142 taki rok, \u017ce si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142o dwadzie\u015bcia os\u00f3b. B\u00f3g mi pokaza\u0142, \u017ce dla niego nie ma rzeczy niemo\u017cliwych.<\/p>\n\n\n\n<p>Musz\u0119 powiedzie\u0107, \u017ce w ka\u017cdym zborze by\u0142o inaczej. Gdy przyjecha\u0142em do Wa\u0142brzycha i okaza\u0142o si\u0119, \u017ce moje do\u015bwiadczenia z Zielonej G\u00f3ry nie pasuj\u0105 do Wa\u0142brzycha, zacz\u0105\u0142em si\u0119 modli\u0107: \u201ePanie Bo\u017ce, to co ja mam robi\u0107 w tym Wa\u0142brzychu?\u201d B\u00f3g pokaza\u0142 mi jak si\u0119 zaj\u0105\u0107 zborem, co robi\u0107. Potem jak przyjecha\u0142em do Gda\u0144ska to sobie pomy\u015bla\u0142em, \u017ce ju\u017c wiem, \u017ce mam do\u015bwiadczenie z dw\u00f3ch zbor\u00f3w. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce w Gda\u0144sku nie pasuje ani to z Zielonej G\u00f3ry ani to z Wa\u0142brzycha. W Wa\u0142brzychu mieli\u015bmy ciep\u0142\u0105 spo\u0142eczno\u015b\u0107. Ca\u0142y zb\u00f3r by\u0142 niedu\u017cy wi\u0119c spotykali\u015bmy si\u0119 po nabo\u017ce\u0144stwie u kogo\u015b w domu albo na podw\u00f3rku i \u015bpiewali\u015bmy, m\u0142odzie\u017c si\u0119 bawi\u0142a a starsi rozmawiali. Ca\u0142ymi rodzinami si\u0119 zbierali\u015bmy a nie osobno. I to by\u0142a taka bardzo mi\u0142a spo\u0142eczno\u015b\u0107. Lubi\u0142em te niedziele. To by\u0142 pi\u0119kny dzie\u0144. Od rana do wieczora byli\u015bmy w spo\u0142eczno\u015bci, w takim innym zborowym klimacie. Czeka\u0142o si\u0119 na t\u0119 niedziel\u0119, bo znowu byli\u015bmy w swoim \u015brodowisku. Kiedy przyjecha\u0142em do Gda\u0144ska, to mi strasznie tego brakowa\u0142o. Zacz\u0119li\u015bmy wtedy organizowa\u0107 spotkania z m\u0142odzie\u017c\u0105. Ustalili\u015bmy, \u017ce w ka\u017cd\u0105 niedziel\u0119 spotkanie m\u0142odzie\u017cowe b\u0119dzie mia\u0142o inny charakter. W jedn\u0105 niedziel\u0119 mieli\u015bmy studium biblijne, drugiej niedzieli odwiedzali\u015bmy zborowych staruszk\u00f3w, kolejnej niedzieli by\u0142a wycieczka czy co\u015b, ju\u017c teraz nie pami\u0119tam. Ka\u017cdej niedzieli charakter spotka\u0144 by\u0142 troch\u0119 inny. Adam Cenian temu szefowa\u0142. Odkry\u0142em, \u017ce B\u00f3g inaczej dzia\u0142a. Po prostu inaczej w ka\u017cdym zborze. I jak ju\u017c przechodzi\u0142em do zboru w Gdyni to ju\u017c by\u0142em tak nastawiony: \u201ePanie, ja wiem, \u017ce Ty za ka\u017cdym razem inaczej dzia\u0142asz. Ciekawe co teraz w Gdyni b\u0119dzie innego. Jestem otwarty na to co teraz b\u0119dzie nowe, bo na pewno b\u0119dzie co\u015b nowego. Ka\u017cdy zb\u00f3r jest inny.\u201d I rzeczywi\u015bcie zb\u00f3r w Gdyni inaczej funkcjonowa\u0142. Ela Cenianowa, ta co zmar\u0142a, lekarka, bardzo gorliwa i m\u0105dra kobieta, wpad\u0142a na pomys\u0142, aby\u015bmy organizowali latem obozy czy kolonie dla dzieci z innych zbor\u00f3w ale g\u0142\u00f3wnie z my\u015bl\u0105 o naszych dzieciach. Zacz\u0119li\u015bmy organizowa\u0107 spotkania, obs\u0142uga by\u0142a z Gdyni. Zb\u00f3r by\u0142 niedu\u017cy, mia\u0142 trzydziestu cz\u0142onk\u00f3w. Jak nas pojecha\u0142o oko\u0142o dziesi\u0119ciu os\u00f3b, to nas bardzo scala\u0142o i zbli\u017ca\u0142o.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Wujku, w Gda\u0144sku w kt\u00f3rym\u015b momencie by\u0142 boom. Takie jakby przebudzenie. W latach 90. w zborze pojawi\u0142o si\u0119 du\u017co m\u0142odzie\u017cy, student\u00f3w z Ruchu Nowego \u017bycia.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Modlili\u015bmy si\u0119. Adamowi Cenianowi zawsze marzy\u0142o si\u0119 zdobywanie m\u0142odzie\u017cy na wielk\u0105 skal\u0119. Ale wtedy m\u0142odzie\u017c nie przychodzi\u0142a jako\u015b tak t\u0142umnie. Jedna dziewczyna przychodzi\u0142a bo si\u0119 w nim zakocha\u0142a i patrzy\u0142a mu w oczy a potem jak si\u0119 z Nelk\u0105 o\u017ceni\u0142 to znik\u0142a z horyzontu i sko\u0144czy\u0142o si\u0119. I m\u00f3wi\u0142em: \u201eS\u0142uchaj, zajmijmy si\u0119 lud\u017ami, kt\u00f3rych nam Pan B\u00f3g daje to mo\u017ce nam da kiedy\u015b m\u0142odzie\u017c. A na razie nam nie daje.\u201d Wtedy si\u0119 Leokadia nawr\u00f3ci\u0142a, jej brat Fonek z \u017con\u0105, taka Irena Wanago i jeszcze kto\u015b. Ca\u0142a grupa ludzi, ale nikt z m\u0142odzie\u017cy. Syn Fonka si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142, ale to w tej p\u00f3\u017aniejszej grupie. Jak zacz\u0119li si\u0119 ludzie nawraca\u0107 zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce zb\u00f3r nie umie obs\u0142ugiwa\u0107 nowych ludzi, a ja nie jestem w stanie tak solidnie zaj\u0105\u0107 si\u0119 wi\u0119cej jak kilkoma osobami. Zorientowa\u0142em si\u0119, \u017ce mamy struktur\u0119 \u201cnieprzebudzeniow\u0105\u201d. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 modli\u0107: \u201ePanie, ja nie wiem co zrobi\u0107. Nie wiem nawet o co si\u0119 modli\u0107 ale czuj\u0119, \u017ce co\u015b jest nie tak, \u017ce co\u015b musi si\u0119 zmieni\u0107.\u201d Potem przyszed\u0142 Ruch Nowego \u017bycia, przysz\u0142o du\u017co ludzi, bo oni mieli spos\u00f3b doj\u015bcia do m\u0142odzie\u017cy. Chodzili do akademik\u00f3w, mieli w grupach studium biblijne.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>I jak m\u0142odzie\u017c przychodzi\u0142a do zboru by\u0142a ju\u017c nawet ugruntowana w wierze.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak. Kiedy\u015b kaznodzieja wyje\u017cd\u017ca\u0142 z jakiego\u015b zboru i zadawa\u0142em Konstantemu Wiazowskiemu pytanie: \u201eCo teraz b\u0119dzie?\u201d \u201eHamulec wyjedzie to mo\u017ce zb\u00f3r zacznie si\u0119 rozwija\u0107.\u201d A ja na to: \u201eCo ty opowiadasz?!\u201d \u201ePan B\u00f3g pracowa\u0142 jak kaznodziej\u00f3w nie by\u0142o. Ma swoje metody. U\u017cywa kaznodziej\u00f3w jak si\u0119 daj\u0105 u\u017cy\u0107. A jak si\u0119 nie daj\u0105, to i bez nich zrobi swoj\u0105 robot\u0119.\u201d I rzeczywi\u015bcie to jest prawda, \u017ce my nie tyle mamy robi\u0107, co ws\u0142uchiwa\u0107 si\u0119, wczuwa\u0107 w Bo\u017cy plan. Jak w ksi\u0105\u017cce \u201eDo\u015bwiadczanie Bo\u017cego dzia\u0142ania\u201d \u2013 \u017ceby patrze\u0107 i przy\u0142\u0105czy\u0107 si\u0119 do Jego dzie\u0142a, do tego co On robi, pozwoli\u0107, aby nas u\u017cywa\u0142. By\u0107 narz\u0119dziem, ale nie wed\u0142ug mojej koncepcji tylko pozwoli\u0107 Mu na dzia\u0142anie. Jak jecha\u0142em do \u015awinouj\u015bcia, gdzie sprawa by\u0142a taka zabagniona, m\u00f3wi\u0142em: \u201ePanie Bo\u017ce jak czego\u015b nie zrobisz&#8230;\u201d A oni si\u0119 nastawiali na awantur\u0119. Ci\u0105gle wojny toczy\u0142y si\u0119 na cz\u0142onkowskich. Jak przyjecha\u0142em to poprosi\u0142em o trzy miesi\u0105ce zawieszenia broni. Potem o kolejne trzy miesi\u0105ce. Ale oni ju\u017c p\u00f3\u0142 roku wytrzymali i czekali kiedy b\u0119dzie draka. I mia\u0142o by\u0107 cz\u0142onkowskie. Pytali mnie: \u201eCo b\u0119dzie na cz\u0142onkowskim?\u201d \u201eW niedziel\u0119 zamordujecie zb\u00f3r&#8230;\u201d \u201eCo brat m\u00f3wi?\u201d \u201eTak. Bo sami \u015bwi\u0119ci. Gdyby cho\u0107 jeden grzesznik w tym zborze by\u0142 to by\u0142aby szansa bo grzesznik m\u00f3g\u0142by pokutowa\u0107 a tu nie ma grzesznik\u00f3w. Sami \u015bwi\u0119ci. I zamorduj\u0105 zb\u00f3r.\u201d By\u0142em ju\u017c p\u00f3\u0142 roku, wi\u0119c troch\u0119 ich rozpozna\u0142em i zadawa\u0142em im pytania np. \u201eCzy szanowa\u0142e\u015b kaznodziej\u0119, kt\u00f3ry by\u0142 przede mn\u0105?\u201d \u201eNie.\u201d \u201eNo w\u0142a\u015bnie, a co Biblia m\u00f3wi? Jaki ma by\u0107 stosunek do pastora? By\u0142 szacunek? Nie by\u0142o. By\u0142e\u015b winien czy nie?\u201d \u201eNo tak, no tak&#8230;\u201d A tylko przewodnicz\u0105cy rady zborowej, Bo\u017cy cz\u0142owiek, by\u0142 na tyle \u015bwiadomy, \u017ce powiedzia\u0142: \u201eJa jestem winien.\u201d \u201eA czego jeste\u015b winien?\u201d \u201eBo by\u0142em w Radzie Zborowej i by\u0142em \u015bwiadomy i g\u0142osowa\u0142em aby wyci\u0105\u0107 drzewa, kt\u00f3rych nie wolno by\u0142o. Czuj\u0119 si\u0119 winien.\u201d \u201eI mo\u017cesz na cz\u0142onkowskim to powiedzie\u0107?\u201d \u201eMog\u0119 powiedzie\u0107.\u201d \u201eNo to powiedz na cz\u0142onkowskim, \u017ce czujesz si\u0119 winien.\u201d I wsta\u0142 jako pierwszy. Powiedzia\u0142: \u201eBracia i siostry, chcia\u0142em przeprosi\u0107 zb\u00f3r, \u017ce z mego powodu ma tyle k\u0142opot\u00f3w, poniewa\u017c ja g\u0142osowa\u0142em za wyr\u0105bywaniem tych drzew. A wiedzia\u0142em, \u017ce to jest wbrew prawu. Przyczyni\u0142em si\u0119 do tego, \u017ce zb\u00f3r ma problem. Za to chcia\u0142em zb\u00f3r przeprosi\u0107.\u201d Wsta\u0142 drugi i powiedzia\u0142: \u201eA ja za to chc\u0119 przeprosi\u0107&#8230;\u201d i trzeci: \u201eA ja za to&#8230;\u201d W ko\u0144cu tak klimat si\u0119 ociepli\u0142, ludzie zacz\u0119li p\u0142aka\u0107 i zwraca\u0107 si\u0119 do siebie i przeprasza\u0107 siebie nawzajem, bo r\u00f3\u017cne by\u0142y animozje. Po raz pierwszy zamiast awantury ludzie wychodzili po cz\u0142onkowskim pojednani, szcz\u0119\u015bliwi i m\u00f3wili: \u201eBracie, tu nigdy si\u0119 to nie zdarzy\u0142o. Zawsze wychodzili\u015bmy chorzy po k\u0142\u00f3tni. A teraz co\u015b takiego&#8230;\u201d \u201eTo B\u00f3g uczyni\u0142 cud. Nie moja to zas\u0142uga\u201d. Spodziewa\u0142em si\u0119, \u017ce b\u0119dzie k\u0142\u00f3tnia, a B\u00f3g to zmieni\u0142. P\u00f3\u017aniej gdy kolejne kryzysy przychodzi\u0142y, zn\u00f3w wo\u0142a\u0142em: \u201ePanie Bo\u017ce, zr\u00f3b co\u015b bo ja nie wiem co z tym robi\u0107\u201d i zn\u00f3w Pan B\u00f3g rozwi\u0105zywa\u0142 problem.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>W jaki jeszcze spos\u00f3b ludzie trafiali do zboru?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>W zborze w Gda\u0144sku ludzie starali si\u0119 zaprasza\u0107, \u015bwiadczy\u0107 ale jak \u015bciana \u2013 nikt nie przychodzi\u0142, ludzie bali si\u0119 wzi\u0105\u0107 do r\u0105k Pismo \u015awi\u0119te. Przed \u201cSolidarno\u015bci\u0105\u201d ludzie bali si\u0119 Pisma \u015awi\u0119tego, bali si\u0119 wszystkiego albo nie chcieli i nie interesowali si\u0119. W ka\u017cdym razie by\u0142o bardzo trudno kogo\u015b pozyska\u0107. I w\u0142a\u015bciwe zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce wyczyta\u0142em w Biblii, \u017ce na ka\u017cdy dzie\u0144 Pan B\u00f3g przydawa\u0142&#8230; to modli\u0142em si\u0119: \u201ePanie chocia\u017c jednego na miesi\u0105c.\u201d I zacz\u0119li\u015bmy si\u0119 modli\u0107, \u017ceby B\u00f3g co\u015b zrobi\u0142. \u201ePanie, zr\u00f3b co\u015b z nami bo zb\u00f3r umiera. Mamy tyle starych.\u201d I siostra Sajowa m\u00f3wi\u0142a: \u201eBracie Barna, zobacz ile nas starych. Jak zaczniemy umiera\u0107 to b\u0119dziesz mia\u0142 pogrzeb za pogrzebem.\u201d A ja pomy\u015bla\u0142em: \u201eBo\u017ce, ale perspektywa&#8230;\u201d Bo trzydziestu staruszk\u00f3w a w szk\u00f3\u0142ce niedzielnej mieli\u015bmy pi\u0119cioro dzieci. Zacz\u0105\u0142em si\u0119 modli\u0107. I potem do braci w Radzie Zborowej powiedzia\u0142em: \u201eM\u00f3dlmy si\u0119, \u017ceby B\u00f3g co\u015b zrobi\u0142. Bo my nie wiemy jak dotrze\u0107 do ludzi.\u201d I B\u00f3g tak pokierowa\u0142, \u017ce w\u0142a\u015bnie Leokadia z Gdyni u jakiej\u015b kole\u017canki znalaz\u0142a ksi\u0105\u017ck\u0119 \u201ePok\u00f3j z Bogiem\u201d, a brat jej pojecha\u0142 do Ameryki i tam mu \u015bwiadczyli, i \u201ePok\u00f3j z Bogiem\u201d bardzo mu si\u0119 podoba\u0142 i zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107 na j\u0119zyk polski. I pisa\u0142 do siostry, \u017ce zacz\u0105\u0142 t\u0142umaczy\u0107 pi\u0119kn\u0105 ksi\u0105\u017ck\u0119. A ona zobaczy\u0142a u kole\u017canki \u201ePok\u00f3j z Bogiem\u201d. \u201eSk\u0105d ty to masz? Po\u017cycz mi to.\u201d I jej kole\u017canka po\u017cyczy\u0142a. Chcia\u0142a mie\u0107 ksi\u0105\u017ck\u0119 i napisa\u0142a do Warszawy do wydawnictwa, aby jej przys\u0142ali \u201ePok\u00f3j z Bogiem\u201d. I przys\u0142ali jej ksi\u0105\u017ck\u0119 oraz S\u0142owo Prawdy, w kt\u00f3rym by\u0142a wzmianka o zborze gda\u0144skim i moje nazwisko. Specjalnie siostra Stankiewiczowa takie wybra\u0142a. I Leokadia to S\u0142owo Prawdy poczyta\u0142a i zadzwoni\u0142a na poczt\u0119 dowiedzie\u0107 si\u0119 czy taki kto\u015b ma telefon. Nie by\u0142 numer zastrze\u017cony wi\u0119c podali numer telefonu i ona zadzwoni\u0142a do naszego domu. I powiedzia\u0142a, \u017ce chcia\u0142aby rozmawia\u0107 z pastorem baptyst\u00f3w. Mnie nie by\u0142o w domu wi\u0119c \u017cona odebra\u0142a telefon i powiedzia\u0142a, \u017ce przeka\u017ce. Przyszed\u0142em wieczorem do domu i \u017cona powiedzia\u0142a, \u017ce jaka\u015b kobieta z Gdyni, M\u0105czkowska, dzwoni\u0142a i chcia\u0142a ze mn\u0105 rozmawia\u0107. Poniewa\u017c by\u0142o ju\u017c p\u00f3\u017ano zadzwoni\u0142em nast\u0119pnego dnia i um\u00f3wili\u015bmy si\u0119, \u017ce j\u0105 odwiedz\u0119. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tej rozmowy. Nawr\u00f3ci\u0142a si\u0119 ona, jej kole\u017canka, jej syn, brat, brata \u017cona, brata syn i jego dziewczyna. Ca\u0142y sznurek. Ca\u0142a grupa ludzi. Jej brat to Fonek Nowakowski. Ju\u017c ma teraz z 80 lat. I dalej taki aktywny i gorliwy. Druga grupa to by\u0142 Jasiu Sierla, z wierz\u0105cej rodziny. Pojecha\u0142 na ob\u00f3z m\u0142odzie\u017cowy i tam prze\u017cy\u0142 nawr\u00f3cenie i na drugi rok wzi\u0105\u0142 ze swojej klasy koleg\u0119 Darka Wi\u015bniewskiego. Darek pojecha\u0142 na ob\u00f3z i tam si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142. Po powrocie obydwaj zacz\u0119li \u015bwiadczy\u0107 i zaprasza\u0107 koleg\u00f3w z klasy. Siedem os\u00f3b przychodzi\u0142o, mi\u0119dzy innymi Ania S\u0142aba, kt\u00f3ra potem wysz\u0142a za m\u0105\u017c za Darka, a tak\u017ce Urba\u0144ski, m\u0142odszy brat Remka. Ca\u0142a grupa przysz\u0142a przez Jasia Sierl\u0119, przez ten kontakt m\u0142odzie\u017cy. P\u00f3\u017aniej par\u0119 os\u00f3b z Tczewa trafi\u0142o. Z kolei Kowalski kupi\u0142 w ksi\u0119garni ksi\u0105\u017ck\u0119 \u201eTrzydzie\u015bci wyzna\u0144 w Polsce\u201d i czyta\u0142 o nich. I stwierdzi\u0142, \u017ce bapty\u015bci to ciekawe wyznanie. \u201eCiekawe czy oni s\u0105 w Gda\u0144sku\u201d. I zadzwoni\u0142 do wydzia\u0142u do spraw wyzna\u0144 i zapyta\u0142 czy w Gda\u0144sku s\u0105 Bapty\u015bci. Przyszed\u0142 na D\u0105browskiego i zacz\u0105\u0142 chodzi\u0107 i brata m\u0142odszego przyprowadza\u0142. Starszy wyjecha\u0142 p\u00f3\u017aniej do Australii albo Nowej Zelandii. Ka\u017cdy jakim\u015b innym sposobem trafia\u0142. W ka\u017cdym razie B\u00f3g zacz\u0105\u0142 przysy\u0142a\u0107 nam ludzi. Jak w Biblii \u201ePan przydawa\u0142,,,\u201d I tak my\u015bla\u0142em \u201cAha, to nie my mamy stara\u0107 si\u0119, tylko modli\u0107 si\u0119, \u017ceby Pan B\u00f3g przydawa\u0142 ludzi.\u201d A On by przyda\u0142 tylko czy my jeste\u015bmy gotowi, aby przyj\u0105\u0107?<\/p>\n\n\n\n<p>Czasami ludzie pojawiaj\u0105 si\u0119 w zborze i nikt si\u0119 nimi nie interesuje. Gdyby si\u0119 nimi zainteresowa\u0107, powiedzmy jak Wiesi\u0105 Majewsk\u0105. Jak ona trafi\u0142a do zboru? Pracowa\u0142a w zak\u0142adzie z \u017b\u00f3\u0142tkow\u0105. I \u017b\u00f3\u0142tkowa przynios\u0142a do zak\u0142adu Bibli\u0119 w obrazkach. Gdy to zobaczy\u0142a zapyta\u0142a: \u201eOoo, a sk\u0105d pani to ma?\u201d \u201eZ ko\u015bcio\u0142a\u201d. \u201eA jakiego?\u201d \u201eBaptyst\u00f3w.\u201d \u201eA co to takiego? Gdzie to jest? A mo\u017cna przyj\u015b\u0107?\u201d \u201eA prosz\u0119 bardzo.\u201d Wiesia przysz\u0142a zobaczy\u0107 jak wygl\u0105da nabo\u017ce\u0144stwo. Jej ojciec by\u0142 ateist\u0105, by\u0142a wychowana ateistycznie, bez Boga. Ale mia\u0142a t\u0119sknot\u0119 za Bogiem i tak my\u015bla\u0142a, \u017ce musi gdzie\u015b ten B\u00f3g by\u0107. Posz\u0142a do Ko\u015bcio\u0142a katolickiego, a tam ten B\u00f3g jako\u015b tak daleko. Wo\u0142aj\u0105 i modl\u0105 si\u0119 do niego, a on taki niedost\u0119pny, taki jaki\u015b daleki. Potem przysz\u0142a do nas i powiedzia\u0142a: \u201eAle tutaj B\u00f3g tak blisko, zwykli ludzie z nim rozmawiaj\u0105.\u201d Na nabo\u017ce\u0144stwie ludzie si\u0119 modlili i dla niej nie kazanie by\u0142o wa\u017cne, a modlitwy. \u201eTutaj zwykli ludzie, nie ksi\u0105dz, rozmawiaj\u0105 z Panem Bogiem.\u201d I zacz\u0119\u0142a przychodzi\u0107 Wiesia do zboru.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>I zosta\u0142a&#8230;<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142 te\u017c taki lekarz, Folta\u0144ski, ju\u017c nie \u017cyje, pobo\u017cny katolik, kt\u00f3ry przychodzi\u0142 na ekumeniczne nabo\u017ce\u0144stwa. By\u0142o nabo\u017ce\u0144stwo ekumeniczne we wszystkich ko\u015bcio\u0142ach protestanckich i og\u0142osili, \u017ce tak\u017ce u Baptyst\u00f3w. Przy stoliku z literatur\u0105 sta\u0142 Fonek. A ten lekarz by\u0142 pasjonatem ksi\u0105\u017cek. Zacz\u0105\u0142 je przegl\u0105da\u0107. Fonek poleci\u0142 mu \u201ePok\u00f3j z Bogiem\u201d. Folta\u0144ski zacz\u0105\u0142 przychodzi\u0107 na nabo\u017ce\u0144stwa. Rano lecia\u0142 do ko\u015bcio\u0142a, a potem przychodzi\u0142 do zboru na nabo\u017ce\u0144stwo. Czyta\u0142 Pismo i zacz\u0119\u0142y si\u0119 pojawia\u0107 u niego pytania. Poszed\u0142 do ksi\u0119dza, \u017ceby mu w\u0105tpliwo\u015bci usun\u0105\u0142, a ksi\u0105dz go nie\u0142adnie potraktowa\u0142 m\u00f3wi\u0105c, \u017ce od my\u015blenia jest ksi\u0105dz, a od s\u0142uchania on. A jak mu si\u0119 nie podoba to wolna droga.<\/p>\n\n\n\n<p>P\u00f3\u017aniej taki D. si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142. By\u0142 muzykiem na statku flagowym \u201cStefanie Batorym\u201d. Szukali\u015bmy stroiciela do pianina, bo si\u0119 troch\u0119 rozstroi\u0142o. Znajoma siostra mia\u0142a pianino i mia\u0142a adres stroiciela Franciszka. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce mieszka na Lumumby. My mieszkali\u015bmy za falowcem w czteropi\u0119trowym bloku. No i on przyszed\u0142 stroi\u0107 instrument i zobaczy\u0142 u nas na \u015bcianie tekst \u201eJa i dom m\u00f3j b\u0119dziemy s\u0142u\u017cy\u0107 Panu.\u201d \u201eO, widz\u0119, \u017ce pa\u0144stwo jeste\u015bcie wierz\u0105cymi. Ja te\u017c. Ja te\u017c jestem bardzo wierz\u0105cy.\u201d \u201eA w co pan wierzy?\u201d \u201eNo jak to? W Boga. W Ko\u015bci\u00f3\u0142. No, we wszystko co trzeba.\u201d \u201eA w Pismo \u015awi\u0119te pan wierzy?\u201d \u201ePisma \u015awi\u0119tego nie mam i nie czytam.\u201d \u201eNo jak to, \u017ceby chrze\u015bcijanin nie czyta\u0142 Pisma \u015awi\u0119tego? To podstawa.\u201d I zacz\u0119\u0142a si\u0119 rozmowa. P\u00f3\u017aniej dowiedzia\u0142 si\u0119, \u017ce jestem pastorem, \u017ce nie jeste\u015bmy katolikami. \u201eOoo, ja jestem gorliwy.\u201d I sobie przyrzek\u0142, \u017ce jak kto\u015b co\u015b powie na papie\u017ca to mu w mord\u0119 da. I ca\u0142e szcz\u0119\u015bcie, \u017ce nic przy nim na papie\u017ca nie m\u00f3wi\u0142em, bo dosta\u0142bym. Lubi\u0142em zawsze krytykowa\u0107, ale tym razem Pan B\u00f3g mnie zachowa\u0142 i nie m\u00f3wi\u0142em nic o papie\u017cu. \u201eA czy mo\u017cna do was na nabo\u017ce\u0144stwo przyj\u015b\u0107.\u201d \u201eMo\u017cna.\u201d No i przyszed\u0142, i spodoba\u0142o mu si\u0119. Kiedy\u015b jego \u017cona spotka\u0142a mnie na drodze i m\u00f3wi: \u201ePanie pastorze. Pan sobie zawraca g\u0142ow\u0119 moim m\u0119\u017cem. To jest sko\u0144czony pijak. On tak pije, \u017ce ju\u017c nie kontroluje si\u0119. Pan nie zauwa\u017cy\u0142? On cz\u0119sto jest mokry.\u201d W takim stanie ju\u017c by\u0142. \u201eRzeczywi\u015bcie zauwa\u017cy\u0142em, ale my\u015bla\u0142em sobie, \u017ce zdarza si\u0119 czasem. Kto\u015b si\u0119 obleje czym\u015b.\u201d Do g\u0142owy mi nie przysz\u0142o. Elegancki pan, muzyk. \u201eA czy pani si\u0119 modli\u0142a? Pan Jezus m\u00f3g\u0142 by go uratowa\u0107.\u201d A ona tak na mnie popatrzy\u0142a: \u201eNo tak&#8230; Pan Jezus by m\u00f3g\u0142 ale kto to s\u0142ysza\u0142, \u017ceby Pan Jezus kogo\u015b z pija\u0144stwa wyci\u0105gn\u0105\u0142?\u201d Ten cz\u0142owiek potem si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142. Zacz\u0105\u0142 przychodzi\u0107 i powiedzia\u0142, \u017ce si\u0119 chce ochrzci\u0107. To ja wtedy powiedzia\u0142em: \u201ePanie Franciszku, a co b\u0119dzie z alkoholem? Przecie\u017c pan jest zniewolony.\u201d \u201eDaj\u0119 s\u0142owo, \u017ce b\u0119d\u0119 si\u0119 stara\u0142 powstrzymywa\u0107.\u201d A ja powiedzia\u0142em: \u201eDaj\u0119 s\u0142owo, \u017ce to si\u0119 nie uda.\u201d \u201eJak to? Pastor mi odbiera nadziej\u0119?\u201d \u201eOdbieram. To fa\u0142szywa nadzieja. Ile razy pan ju\u017c przyrzeka\u0142, \u017ce nie b\u0119dzie pi\u0142?\u201d \u201eSk\u0105d pastor wie?\u201d \u201cBo ja mam brata pijaka i wiem jak to jest. Ile ju\u017c razy przyrzeka\u0142, \u017ce to ju\u017c ostatni raz. Ju\u017c tego wi\u0119cej do ust nie we\u017amie.\u201d Do nast\u0119pnego razu. \u201eWidzi pan, je\u017celi Chrystus pana wyswobodzi to ma pan szans\u0119 by\u0107 wolny ale tylko wtedy kiedy Chrystus pana wyswobodzi. A Chrystus wyswobodzi tylko wtedy je\u015bli pan z ca\u0142ego serca do Niego zawo\u0142a. Bo m\u00f3wi Pismo \u015awi\u0119te, \u017ce je\u017celi b\u0119dziecie szuka\u0107 z ca\u0142ego serca, dam wam si\u0119 znale\u017a\u0107. Od kiedy chce pan by\u0107 wolny?\u201d \u201eCho\u0107by od dzi\u015b.\u201d \u201eNaprawd\u0119?\u201d \u201eTak.\u201d \u201eNo to pom\u00f3dlmy si\u0119.\u201d \u201eAle ja nie umiem si\u0119 modli\u0107 tak jak wy.\u201d \u201eAle pan umie rozmawia\u0107, prawda? Przecie\u017c Pan B\u00f3g jest inteligentn\u0105 osob\u0105. Mo\u017ce pan z Nim rozmawia\u0107 jak pan rozmawia ze mn\u0105. Tylko niech pan Mu powie, \u017ce pr\u00f3bowa\u0142 pan ju\u017c kilka razy i nie da\u0142 rady, \u017ce pan jest zniewolony, uzale\u017cniony i \u017ce pan prosi Jego o uwolnienie. I niech pan Mu to powie sam osobi\u015bcie. \u201d I s\u0142uchajcie, ukl\u0119kn\u0119li\u015bmy i si\u0119 modli\u0142 a w pewnym momencie zacz\u0105\u0142 p\u0142aka\u0107. Na koniec ja te\u017c si\u0119 pomodli\u0142em. I tak si\u0119 speszy\u0142, \u017ce gdy tylko sko\u0144czyli\u015bmy modlitw\u0119, wsta\u0142 i powiedzia\u0142: \u201ePrzepraszam, id\u0119 do domu.\u201d Zabra\u0142 swoje rzeczy i poszed\u0142. I nie wiedzia\u0142em co dalej b\u0119dzie, jaki b\u0119dzie skutek. Jak on poszed\u0142, to ja znowu na kolana i m\u00f3wi\u0119: \u201ePanie Jezu. Ja mu dzisiaj powiedzia\u0142em, \u017ce jak si\u0119 do Ciebie zwr\u00f3ci to Ty go uratujesz. Je\u015bli Ty go dzisiaj nie uratujesz, to dla niego nie ma ratunku. Bo powie, \u017ce nawet Pan Jezus mu nie pom\u00f3g\u0142. Prosz\u0119 Ci\u0119, ja nie jestem godzien tego. Nie dlatego, \u017ce ja Ci\u0119 prosz\u0119 a dlatego, \u017ce powiedzia\u0142em, \u017ce to Ty mu pomo\u017cesz. Pom\u00f3\u017c mu. Ratuj go. Panie, uwolnij go.\u201d Mia\u0142em ma\u0142o wiary. Ba\u0142em si\u0119 zapyta\u0107 czy jest wolny. Ale min\u0119\u0142y trzy tygodnie i spotka\u0142em jego \u017con\u0119 na przystanku. Powiedzia\u0142a mi: \u201ePanie pastorze, co\u015b si\u0119 mojemu m\u0119\u017cowi sta\u0142o.\u201d \u201eCo si\u0119 sta\u0142o?\u201d \u201eJu\u017c trzy tygodnie nie pije.\u201d A ja sobie pomy\u015bla\u0142em: no tak, pijak czasem i miesi\u0105c nie pije, a potem z powrotem wraca. I jeszcze nie wierzy\u0142em, \u017ce to jest prawdziwe wyzwolenie. Ale rzeczywi\u015bcie Chrystus go wyzwoli\u0142. Potem Franciszek powiedzia\u0142, \u017ce chce by\u0107 ochrzczony. \u201eJak pastor nie b\u0119dzie chcia\u0142 mnie ochrzci\u0107 to sam wskocz\u0119 do baptysterium.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Nikt mnie nie powstrzyma.<\/em> (-:<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak. No i przyj\u0105\u0142 chrzest, a potem diabe\u0142 znalaz\u0142 spos\u00f3b na niego. \u201eTy ju\u017c jeste\u015b wolny. Ju\u017c ci nic nie grozi.\u201d Przyszed\u0142 do niego kolega, kt\u00f3rego nie widzia\u0142 ju\u017c ile\u015b lat. No i jak przyj\u0105\u0107 koleg\u0119 po tak d\u0142ugiej nieobecno\u015bci? Poszed\u0142 kupi\u0142 jak\u0105\u015b butelczyn\u0119 i postawi\u0142 na stole. A B\u00f3g na to mnie tam nas\u0142a\u0142. Ja przychodz\u0119, a u niego butelka na stole. Jakbym diab\u0142a na stole zobaczy\u0142. Nic mu nie powiedzia\u0142em bo mnie zatka\u0142o. \u201ePrzepraszam, przepraszam, widz\u0119, \u017ce nie w por\u0119 przyszed\u0142em.\u201d Ale on zrozumia\u0142 moj\u0105 ucieczk\u0119. Bo zobaczy\u0142em butelk\u0119. I potem przyszed\u0142 do mnie i powiedzia\u0142: \u201eJa wiem, ja wiem, pastor uciek\u0142 dlatego, \u017ce zobaczy\u0142 butelk\u0119 u mnie na stole. Ale przecie\u017c ja jestem wolny.\u201d \u201eTo po to Pan B\u00f3g ciebie uwolni\u0142, \u017ceby\u015b ty znowu dobrowolnie sw\u00f3j kark diab\u0142u podstawia\u0142? Jeste\u015b po to wolny?\u201d \u201ePrzesadza brat. U Zielono\u015bwi\u0105tkowc\u00f3w tak sprawy nie stawiaj\u0105.\u201d \u201eTo id\u017a do Zielono\u015bwi\u0105tkowc\u00f3w ale u Baptyst\u00f3w pi\u0107 nie b\u0119dziesz. Pan B\u00f3g ci\u0119 wyzwoli\u0142. Ja mia\u0142em rodzonego brata, kt\u00f3ry zacz\u0105\u0142 od wina i sko\u0144czy\u0142 na pija\u0144stwie. Cztery \u017cony przepi\u0142. A by\u0142 wyzwolony. Tylko nie pozosta\u0142 w tym. Je\u017celi nie pozostaniesz to zguba twoja.\u201d Poszed\u0142 do Zielonych. Gdy ci\u0119\u017cko zachorowa\u0142 napisa\u0142 do mnie list. \u201eBracie Barna, jestem bardzo chory, a chcia\u0142bym, \u017ceby brat koniecznie jeszcze mnie odwiedzi\u0142 zanim umr\u0119\u201d. I pomy\u015bla\u0142em: \u201eMo\u017ce prawda. Trzeba i\u015b\u0107.\u201d Przyszed\u0142em do niego, a on faktycznie, ze trzydzie\u015bci kilogram\u00f3w straci\u0142. I powiedzia\u0142: \u201eBracie, dobrze, \u017ce przyszed\u0142e\u015b. Tylko wtedy by\u0142em szcz\u0119\u015bliwy, kiedy do Baptyst\u00f3w chodzi\u0142em. Chcia\u0142bym, \u017ceby jeszcze raz si\u0119 brat ze mn\u0105 pomodli\u0142.\u201d I modlili\u015bmy si\u0119. On mnie przeprasza\u0142. Ja by\u0142em w tym czasie w Warszawie, pracowa\u0142em w Radzie Naczelnej, wi\u0119c nie mia\u0142em okazji go odwiedza\u0107. Ale nie umar\u0142 jeszcze. Wykaraska\u0142 si\u0119 z tej choroby i jeszcze chyba dwa lata po\u017cy\u0142. U ka\u017cdego cz\u0142owieka inaczej Pan B\u00f3g dzia\u0142a\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Wujku, z gda\u0144skim zborem by\u0142e\u015b d\u0142ugo zwi\u0105zany. Jak wed\u0142ug Wujka zmieni\u0142o si\u0119 \u017cycie zboru w ci\u0105gu tych lat? Jak si\u0119 r\u00f3\u017cni \u017cycie za czas\u00f3w komunizmu i teraz?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>My\u015bl\u0119, \u017ce ludzie maj\u0105 mniej czasu. Albo ja nie mam kontaktu z nimi, jestem ju\u017c teraz na marginesie, wi\u0119c nawet trudno mi powiedzie\u0107 jak to teraz wygl\u0105da. Przez wiele ostatnich lat spotkania cz\u0142onkowskie by\u0142y bardzo kulturalne. No mo\u017ce ostatnio zacz\u0119\u0142o si\u0119 troch\u0119 psu\u0107. Dawniej by\u0142o ci\u0105gle takie pieniackie podej\u015bcie. Ludzie byli tak zaanga\u017cowani, \u017ce wszyscy si\u0119 czuli w 100% odpowiedzialni za zb\u00f3r i wszyscy uwa\u017cali, \u017ce maj\u0105 jednakowe prawa ale i w\u0142adz\u0119. W praktyce tak to wygl\u0105da\u0142o, \u017ce bardzo cz\u0119sto dochodzi\u0142o do konfliktu, bo ludzie pr\u00f3bowali wtr\u0105ca\u0107 si\u0119 w nie swoje sprawy. Teraz ludzie przeg\u0142osuj\u0105 przewa\u017cnie tak jak Rada Zborowa zaproponuje. Czasami maj\u0105 swoje zdanie ale to si\u0119 odbywa bardzo kulturalnie, spokojnie. Natomiast kiedy\u015b spotkania by\u0142y tak burzliwe, \u017ce postanowi\u0142em w swoim czasie to ukr\u00f3ci\u0107. Zaproponowa\u0142em takie rozwi\u0105zanie, \u017ce wolne wnioski musz\u0105 by\u0107 zg\u0142oszone Radzie Zborowej i ona przygotuje ten wniosek na cz\u0142onkowskie. Bez zg\u0142oszenia do Rady Zborowej nie mo\u017cna by\u0142o wnosi\u0107 sprawy na spotkaniu cz\u0142onkowskim. No i uspokoi\u0142o si\u0119. Gdy kto\u015b co\u015b powiedzia\u0142 to pojawia\u0142o si\u0119 pytanie czy zosta\u0142o wcze\u015bniej zg\u0142oszone. \u201eNie, a to przepraszam, nie ma dyskusji. Prosz\u0119 do Rady Zborowej.\u201d A do Rady Zborowej cz\u0119sto ludzie nie chcieli i\u015b\u0107. Chcieli zrobi\u0107 rozr\u00f3b\u0119 na cz\u0142onkowskim. A tu si\u0119 okaza\u0142o, \u017ce nie mo\u017cna. I w ten spos\u00f3b przez par\u0119 lat by\u0142 spok\u00f3j. Gdy odszed\u0142em z Gda\u0144ska to jedn\u0105 z pierwszych decyzji by\u0142o zniesienie zakazu wnoszenia wolnych wniosk\u00f3w na cz\u0142onkowskim. Ludzie chcieli znowu mie\u0107 prawo m\u00f3wienia. Ale w mi\u0119dzyczasie powygasa\u0142y animozje, uspokoi\u0142o si\u0119 i ju\u017c nie by\u0142o tak jak kiedy\u015b. Nie wiem sk\u0105d si\u0119 to bra\u0142o ale ten mankament by\u0142 kiedy\u015b do\u015b\u0107 powszechny w zborach. Pami\u0119tam w Wa\u0142brzychu, w Gda\u0144sku i w innych miastach w\u0142a\u015bnie takie rozrabiactwo. A teraz prawie si\u0119 nie zdarza. Nawet je\u015bli s\u0105 r\u00f3\u017cnice zda\u0144 to inaczej si\u0119 to odbywa. Spokojniej.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Ale animozje by\u0142y zawsze?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tam gdzie s\u0105 ludzie, grzeszni ludzie, tam i problemy si\u0119 pojawiaj\u0105. Wa\u017cne jest tylko, \u017ceby umiej\u0119tnie do nich podchodzi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Wspomnieli\u015bmy czasy komunizmu. Czy na nabo\u017ce\u0144stwach pojawiali si\u0119 agenci i jak uda\u0142o si\u0119 ich rozpoznawa\u0107? Jakie by\u0142y relacje?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Pojawiali si\u0119. Oczywi\u015bcie nie zawsze ich rozpoznawa\u0142em. Ale mo\u017cna ich by\u0142o rozpozna\u0107, poniewa\u017c zdradzali si\u0119 sposobem m\u00f3wienia. R\u00f3\u017cnie to by\u0142o. Generalnie mia\u0142em zasad\u0119 tak\u0105, \u017ceby si\u0119 nie wtr\u0105ca\u0107 w sprawy polityki. Nigdy na temat polityki z kazalnicy nie m\u00f3wi\u0142em. Nawet jak mnie prowokowali, to m\u00f3wi\u0142em: \u201ePrzepraszam, to nie jest miejsce na tego typu dyskusje. To jest miejsce do budowania \u017cycia duchowego, a nie politykowania. Kto chce politykowa\u0107 prosz\u0119 i\u015b\u0107 tam gdzie politykuj\u0105.\u201d I zamyka\u0142em dyskusj\u0119. Czasami by\u0142y takie pr\u00f3by. Jak jechali\u015bmy na Billy Grahama do Warszawy, do autokaru przyszed\u0142 jeden ubowiec i chcia\u0142 si\u0119 z nami zabra\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Na wycieczk\u0119?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak, na wycieczk\u0119. Powiedzia\u0142em, \u017ce nie ma wolnych miejsc. Dawno wszystkie s\u0105 ju\u017c zarezerwowane. Ale jak czterdzie\u015bci os\u00f3b jedzie to zawsze kto\u015b zachoruje lub co\u015b wypadnie. Powiedzia\u0142: \u201eJa przyjd\u0119. Jak b\u0119dzie wolne to pojad\u0119.\u201d Oczywi\u015bcie kto\u015b nie przyszed\u0142. By\u0142o wolne miejsce i pojecha\u0142 z nami.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Dojecha\u0142 do samej Warszawy?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak. Jecha\u0142o si\u0119 kilka godzin, bo autobus si\u0119 wl\u00f3k\u0142. Zastanawia\u0142em si\u0119 z kim ten cz\u0142owiek b\u0119dzie chcia\u0142 usi\u0105\u015b\u0107 i kogo za j\u0119zyk poci\u0105gn\u0105\u0107. Posadzi\u0142em go ko\u0142o Leokadii. A Leokadia by\u0142a taka jak teraz Maryla. \u017bywemu nie przepu\u015bci. Jak kogo\u015b dopad\u0142a to zaraz by nawraca\u0142a, ka\u017cdego. Przejecha\u0142 z ni\u0105 gdzie\u015b p\u00f3\u0142 drogi. Gdy zrobili\u015bmy post\u00f3j w lesie i ponownie wsiadali\u015bmy do autobusu, ucieka\u0142 na sam koniec byleby tylko gdzie indziej siedzie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A by\u0142y mo\u017cliwe kontakty z zagranic\u0105?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Wyjazdy by\u0142y bardzo ograniczone ale jednak by\u0142y. Mieli\u015bmy oczywi\u015bcie kontakt z NRD zamiast z RFN-em. Je\u017adzili\u015bmy do Karlmarsztatu. By\u0142em wtedy kaznodziej\u0105 w Wa\u0142brzychu. Potem jak by\u0142em na kongresie w Hamburgu, pozna\u0142em cz\u0142owieka pochodz\u0105cego ze Starogardu Gda\u0144skiego. Nawi\u0105za\u0142em z nim kontakt. Bywa\u0142 u mnie, to znowu ja do niego je\u017adzi\u0142em. Nawi\u0105zali\u015bmy tak\u017ce kontakty i wsp\u00f3\u0142prac\u0119 z OM, kt\u00f3ry zajmowa\u0142 si\u0119 misj\u0105 i literatur\u0105. I wpadli\u015bmy na pewien pomys\u0142. Oni przysy\u0142ali z Zachodu Biblie rosyjskie i ukrai\u0144skie, \u017ceby wysy\u0142a\u0107 na Wsch\u00f3d. Gdy dosta\u0142em to zawsze gdzie\u015b upycha\u0142em. Zapytali jak nam pom\u00f3c. A my mieli\u015bmy budow\u0119 kaplicy. Takich spraw niestety nie finansowali. Wtedy zaproponowa\u0142em: \u201eWydajcie ksi\u0105\u017cki i przy\u015blijcie do Gda\u0144ska. A my sprzedamy i zysk przeznaczymy na budow\u0119. B\u0119d\u0105 dwie korzy\u015bci. B\u0119dzie i misja i pieni\u0105dze.\u201d Powiedzieli: \u201eTo jest dobry pomys\u0142.\u201d Najpierw przysy\u0142ali male\u0144kie paczki. Z czasem coraz wi\u0119ksze. I ci\u0105gle musia\u0142em pisa\u0107 do G\u0142\u00f3wnego Urz\u0119du Ce\u0142 w Warszawie o pozwolenie. Otrzymywa\u0142em je, wi\u0119c zamiast kilku sztuk zacz\u0105\u0142em bra\u0107 czterdzie\u015bci czy osiemdziesi\u0105t i wi\u0119cej. A potem wpadli\u015bmy na pomys\u0142 \u2013 a mo\u017ce ca\u0142y wagon? I przys\u0142ali ca\u0142y wagon literatury. By\u0142o 5 tysi\u0119cy Nowych Testament\u00f3w, czy nawet 10 tysi\u0119cy, przedruk z Biblii Tysi\u0105clecia. By\u0142a Biblia w obrazkach. Chyba 5 tysi\u0119cy. Na kredowym papierze. Pi\u0119kne kolorowe wydanie. \u201eCztery mi\u0142o\u015bci\u201d Lewisa, Billy Grahama \u201ePok\u00f3j z Bogiem\u201d. Te\u017c ile\u015b tysi\u0119cy. W sumie ca\u0142y wagon literatury. Ale nie mieli\u015bmy pozwolenia. Aby prosi\u0107 o pozwolenie musia\u0142em wiedzie\u0107 ile tego jest, a nie mia\u0142em do tego dost\u0119pu. B\u0142\u0119dne ko\u0142o. Wi\u0119c co zrobi\u0107? To ja m\u00f3wi\u0119, \u017ce trzeba wagon zwolni\u0107. A oni, \u017ce nie maj\u0105 magazynu. Zaproponowa\u0142em, \u017ce z\u0142o\u017cymy wszystko w kaplicy. Da\u0142em s\u0142owo, \u017ce zapakujemy to i nie b\u0119dziemy tego rusza\u0107. By\u0142a tego ca\u0142a wielka sterta, kt\u00f3r\u0105 po\u0142o\u017cyli\u015bmy w jednym rogu kaplicy i przykryli\u015bmy kocami. Policzyli\u015bmy ile tego jest i napisa\u0142em pismo do Warszawy z pro\u015bb\u0105 o pozwolenie. I dosta\u0142em je, na ten ca\u0142y wagon literatury. Potem Gda\u0144sk, Malbork, Elbl\u0105g, Bydgoszcz, czyli zbory w okr\u0119gu otrzyma\u0142y wiele egzemplarzy za darmo. Reszt\u0119 przeznaczyli\u015bmy do sprzeda\u017cy. Mo\u017cna by\u0142o kupi\u0107 za co \u0142aska. Ale nie za z\u0142ot\u00f3wk\u0119. I z t\u0105 literatur\u0105 zacz\u0105\u0142em je\u017adzi\u0107 po ca\u0142ym wojew\u00f3dztwie. Na malucha &#8230; i jad\u0119 do Wejherowa, Tczewa, W\u0142adys\u0142awowa. Nawet do L\u0119borka pojecha\u0142em. Ala Cenianowa, mama Adama Ceniana, asystowa\u0142a mi bo by\u0142a ju\u017c emerytk\u0105 i mia\u0142a si\u0142y i czas. I sprzedawali\u015bmy. W naszym statucie by\u0142o napisane, \u017ce ka\u017cdy baptysta jest zobowi\u0105zany do rozpowszechniania Pisma \u015awi\u0119tego. By\u0142 taki punkt i wykorzystali\u015bmy go. Napisa\u0142em za\u015bwiadczenie, aby wszystko by\u0142o legalnie, \u017ce obywatel taki i taki jest upowa\u017cniony z ramienia Ko\u015bcio\u0142a Chrze\u015bcijan Baptyst\u00f3w w Gda\u0144sku do rozpowszechniania literatury chrze\u015bcija\u0144skiej. Poszed\u0142em do urz\u0119du do wydzia\u0142u spraw wyzna\u0144 i m\u00f3wi\u0119: \u201ePanie inspektorze. Czy pan inspektor m\u00f3g\u0142by mi potwierdzi\u0107 takie za\u015bwiadczenie, \u017ce to jest prawda? Czy to jest dobrze napisane?\u201d On spojrza\u0142 i powiedzia\u0142: \u201eDobrze\u201d. Chodzi\u0142o mi o to, \u017ceby wiedzia\u0142, \u017ce co\u015b takiego b\u0119dziemy robi\u0107. Nie chcia\u0142em pyta\u0107 czy mo\u017cemy bo by powiedzia\u0142, \u017ce nie mo\u017cemy. Dlatego tylko zapyta\u0142em: \u201eCzy dobrze napisa\u0142em? Czy pan m\u00f3g\u0142by nam to potwierdzi\u0107?\u201d. Spojrza\u0142 i powiedzia\u0142: \u201eNie potrzeba, to wystarczy.\u201d Odpowiedzia\u0142em: \u201eDobrze, dzi\u0119kuj\u0119 uprzejmie.\u201d I z tym za\u015bwiadczeniem je\u017adzi\u0142em. Gdy mnie w Tczewie zatrzymali i powiedzieli, \u017ce nie wolno sprzedawa\u0107 to ja na to, \u017ce wolno. \u201eJe\u015bli nie ma pan pewno\u015bci to prosz\u0119 zadzwoni\u0107 do Gda\u0144ska do wydzia\u0142u do spraw wyzna\u0144 i tam pana poinformuj\u0105, \u017ce wolno.\u201d No i rzeczywi\u015bcie zadzwoni\u0142 a tam powiedziano mu, \u017ce wolno bo inspektor ju\u017c wiedzia\u0142 o tym. Odkry\u0142em, \u017ce oni si\u0119 \u017ale czuj\u0105 jak czego\u015b nie wiedz\u0105 i dlatego zacz\u0105\u0142em inspektora uprzedza\u0107 co zamierzam robi\u0107. Potem, gdy jego szpicle donosili, \u017ce bapty\u015bci co\u015b wymy\u015blili to on m\u00f3wi\u0142, \u017ce wszystko wie. By\u0142oby niedobrze, gdyby czego\u015b nie wiedzia\u0142 i wygl\u0105da\u0142oby tak, \u017ce jest niezorientowany. Gdy po\u0142apa\u0142em si\u0119 na czym polega ta sztuka od razu go informowa\u0142em.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Czy przychodzi\u0142y z zagranicy jakie\u015b dary?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Dary przychodzi\u0142y jak by\u0142 ju\u017c kryzys. Dostawali\u015bmy wtedy du\u017co z Niemiec i przez ekumeni\u0119 (to oficjaln\u0105 drog\u0105). Nasz ch\u00f3r je\u017adzi\u0142 do Dortmundu i mieli\u015bmy z nimi kontakty. I przysy\u0142ali nam pomoc.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A jak wygl\u0105da\u0142a budowa kaplicy?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Z literatury zebrali\u015bmy oko\u0142o dwa miliony. Prosi\u0142em, aby wszystko dok\u0142adnie notowa\u0107. Na wszystko by\u0142y dokumenty: co przekazano na budow\u0119, ile przekazano, ile rozdano, ile sprzedano literatury. Wiedzia\u0142em, \u017ce zwykle kaznodzieja jest potem atakowany albo przez zborownik\u00f3w albo przez ubowc\u00f3w, oczerniany i pos\u0105dzany o to, \u017ce zrobi\u0142 biznes. W tym czasie w 1984 roku dosta\u0142em mieszkanie, w kt\u00f3rym teraz mieszkam na Che\u0142mie. No i do tego mieszkania trzeba by\u0142o meble kupi\u0107. Kupi\u0142em meble bo akurat wujek w Kanadzie umar\u0142 i dosta\u0142em spadek \u2013 7 tysi\u0119cy dolar\u00f3w kanadyjskich. A wtedy dolary mia\u0142y ogromn\u0105 warto\u015b\u0107 wi\u0119c kupi\u0142em samoch\u00f3d, meble i jeszcze na \u017cycie zosta\u0142o. No ale oni swoimi kana\u0142ami puszczali propagand\u0119 i zacz\u0119\u0142o gdzie\u015b przecieka\u0107, \u017ce Barna dosta\u0142 literatur\u0119 za darmo zza granicy, tutaj sprzeda\u0142 i sobie mieszkanie kupi\u0142 i si\u0119 urz\u0105dzi\u0142. Okaza\u0142o si\u0119, \u017ce na wszystko s\u0105 dokumenty. Fonek prowadzi\u0142 literatur\u0119 a Saj kas\u0119 aby wszystko by\u0142o zapisane czarno na bia\u0142ym w razie jakby kto\u015b chcia\u0142 skontrolowa\u0107. I nie by\u0142o si\u0119 do czego przyczepi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Jak jeszcze rozmawiamy o literaturze to jaki Wujek ma stosunek do literatury jak S\u0142owo Prawdy czy nasza Gazeta Zborowa? Czy Wujek je czyta? Czy uwa\u017ca, \u017ce to jest potrzebne?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Bardzo. Ja bardzo sobie ceni\u0119 s\u0142owo pisane. To buduje. Jest to te\u017c rodzaj komunikacji zw\u0142aszcza, gdy zb\u00f3r jest wi\u0119kszy. Zb\u00f3r si\u0119 wiele dowiaduje. To jest bardzo po\u017cyteczne. Zawsze lubi\u0142em i do tej pory prenumeruj\u0119 i S\u0142owo Prawdy, i Gazet\u0119 Zborow\u0105.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>\u201eChlub\u0105 m\u0142odzie\u0144c\u00f3w jest ich si\u0142a lecz ozdob\u0105 starc\u00f3w jest ich siwy w\u0142os.\u201d Jak Pan B\u00f3g zmienia\u0142 z wiekiem Wujka? Czy my\u015blenie Wujka zmienia\u0142o si\u0119?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Zmienia\u0142o si\u0119. Pyta\u0142a\u015b czy czego\u015b si\u0119 od ludzi nauczy\u0142em to teraz mi si\u0119 przypomnia\u0142o, \u017ce jedna siostra powiedzia\u0142a mi kiedy\u015b: \u201eBracie, nie krytykuj nas. Nie krzycz na nas. Tylko nas zach\u0119caj. Bo mam tak\u0105 o\u015bl\u0105 natur\u0119, \u017ce jak mnie zach\u0119ca\u0107 to id\u0119 do przodu a jak mnie batem to zapieram si\u0119 czterema nogami. Nie lubi\u0119, \u017ceby mnie pogania\u0107.\u201d I ja sobie pomy\u015bla\u0142em, \u017ce ja te\u017c mam taki charakter. Te\u017c nie lubi\u0119, \u017ceby mnie kto\u015b popycha\u0142. Jak mnie kto\u015b pochwali\u0107 i zach\u0119ci to jestem uskrzydlony. Tak, jeszcze wi\u0119cej zrobi\u0119. Ale jak mnie kto\u015b skrytykuje to si\u0119 zniech\u0119cam. I zmieni\u0142em sw\u00f3j stosunek. Bo kiedy\u015b lubi\u0142em g\u0142osi\u0107 kazania napominaj\u0105ce, negatywne a potem zacz\u0105\u0142em w\u0142a\u015bnie zach\u0119ca\u0107 ludzi i pokazywa\u0107 to co jest dobre. I odkry\u0142em, \u017ce w Biblii jest napisane, \u017ce mamy zach\u0119ca\u0107 ludzi. Niedawno odkry\u0142em, \u017ce w naszym t\u0142umaczeniu Nowego Testamentu jest u\u017cyte s\u0142owo napominanie, a w j\u0119zyku oryginalnym zach\u0119canie. I w\u0142a\u015bnie okazuje si\u0119, \u017ce Pismo \u015awi\u0119te w wielu miejscach m\u00f3wi o zach\u0119caniu. Owszem, czasami trzeba i napomnie\u0107, ale du\u017co wi\u0119cej trzeba zach\u0119ca\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Za co Wujek jest wdzi\u0119czny Panu Bogu?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Za wszystko. Nie ma rzeczy, za kt\u00f3r\u0105 nie by\u0142bym wdzi\u0119czny. I za do\u015bwiadczenia. Tak\u017ce te negatywne. Bo one bardzo ubogacaj\u0105. Chocia\u017c s\u0105 bolesne. I za Jego opatrzno\u015b\u0107. I za przyjaci\u00f3\u0142. Za zb\u00f3r. Dla mnie zb\u00f3r jest duchow\u0105 rodzin\u0105. Bardzo blisk\u0105. Nie rozumiem dlaczego ludzie czasami przez lata nie chodz\u0105 do zboru. Dzisiaj spotka\u0142em w tramwaju osob\u0119, cz\u0142onkini\u0119 zboru, kt\u00f3ra od dawna nie przychodzi. Ale nie mia\u0142em \u015bmia\u0142o\u015bci zaczepi\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Powspominali\u015bmy przesz\u0142o\u015b\u0107. Teraz Wujek jest ju\u017c na emeryturze. Gdyby m\u00f3g\u0142 Wujek cofn\u0105\u0107 czas to czy wyobra\u017ca sobie by\u0107 kim\u015b innym ni\u017c pastorem?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b m\u00f3wi\u0142em, \u017ce gdybym nie by\u0142 pastorem to m\u00f3g\u0142bym by\u0107 taks\u00f3wkarzem. Kierowc\u0105. Bardzo lubi\u0142em je\u017adzi\u0107 samochodem. Gdy by\u0142em kierowc\u0105 w Radzie Naczelnej to by\u0142a sama przyjemno\u015b\u0107 je\u017adzi\u0107 na weekendy i kogo\u015b wozi\u0107. Ale bycie pastorem by\u0142o integraln\u0105 cz\u0119\u015bci\u0105 mojego \u017cycia i mojej osobowo\u015bci. Nie umia\u0142em sobie wyobrazi\u0107 innego \u017cycia.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Czyli by\u0142aby powt\u00f3rka z \u017cycia, tak?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Poprawi\u0142bym niekt\u00f3re rzeczy. Ale generalnie kierunku bym nie zmieni\u0142. Dla mnie s\u0142u\u017cba w Ko\u015bciele, s\u0142u\u017cba Chrystusowi by\u0142a pasj\u0105 i zosta\u0142a. Moja \u017cona kiedy\u015b mi powiedzia\u0142a: \u201eTy nie masz pracy, Ty masz hobby.\u201d \u201eNo to moja wina, \u017ce moja praca jest moim hobby?\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Wspomnia\u0142 Wujek, \u017ce co\u015b by poprawi\u0142. Czy przychodz\u0105 na my\u015bl pewne obrazy i m\u00f3wi sobie Wujek, \u017ce gdyby m\u00f3g\u0142 cofn\u0105\u0107 czas&#8230; to od razu by poszed\u0142 na te piece? <\/em>(-:<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Nie, nie. To by\u0142o bardzo potrzebne do\u015bwiadczenie. Dla mnie \u017cycie by\u0142o pasj\u0105. Gdy jecha\u0142em do \u015awinouj\u015bcia by\u0142em ju\u017c prawie emerytem i sytuacja rodzinna by\u0142a ko\u015blawa. Powiedzia\u0142em wtedy: \u201eS\u0142uchajcie bracia, ja si\u0119 chyba nie nadaj\u0119\u201d a oni: \u201eNadajesz si\u0119, nadajesz. Ty tam w\u0142a\u015bnie pasujesz\u201d. No i wys\u0142ali mnie. Poniewa\u017c nigdy nie wiedzia\u0142em od jakiego ko\u0144ca zacz\u0105\u0107 to zawsze zaczyna\u0142em od modlitwy. Gdy przyjecha\u0142em do \u015awinouj\u015bcia powiedzia\u0142em zborowi: \u201eS\u0142uchajcie, jestem tutaj do Waszej i Boga dyspozycji. Przyjecha\u0142em s\u0142u\u017cy\u0107. A poniewa\u017c mam du\u017co czasu mo\u017cecie przyj\u015b\u0107 o ka\u017cdej porze na modlitw\u0119, bo uwa\u017cam, \u017ce jest najwa\u017cniejsza. Mo\u017cecie przyj\u015b\u0107 rano, w po\u0142udnie, wieczorem a nawet w nocy jakby kto\u015b chcia\u0142. Jestem do dyspozycji, poniewa\u017c wierz\u0119, \u017ce modlitwa jest kluczem do wszystkiego.\u201d Jak ju\u017c nie wiedzia\u0142em co robi\u0107, zaczyna\u0142em si\u0119 modli\u0107 i Pan B\u00f3g zawsze odpowiada\u0142. Nie od razu. Ale po pewnym czasie widzia\u0142em rozwi\u0105zanie. Przecie\u017c zb\u00f3r w Chojnicach teraz jest. Pi\u0119knie si\u0119 rozwija. A ja si\u0119 kiedy\u015b modli\u0142em w Gda\u0144sku: \u201ePanie, Chojnice to takie du\u017ce miasto i nie ma \u017cadnego Zboru Baptyst\u00f3w ani Zielono\u015bwi\u0105tkowego. Pusta plama. Zr\u00f3b co\u015b Panie. Ty masz swoje sposoby.\u201d I jest teraz pi\u0119kny zb\u00f3r. Rozwija si\u0119 i ro\u015bnie. W og\u00f3le samo nawr\u00f3cenie \u201eSkrzypka\u201d by\u0142o cudownym Bo\u017cym dzia\u0142aniem. Po prostu gdziekolwiek spojrz\u0119, widz\u0119 Bo\u017c\u0105 \u0142ask\u0119, Bo\u017ce dzia\u0142anie.<\/p>\n\n\n\n<p>Gdy by\u0142em w Zielonej G\u00f3rze, w moim pierwszym zborze, je\u017adzi\u0142em po terenie wojew\u00f3dztwa, aby szuka\u0107 rozproszonych i zagubionych po wojnie dusz. Brat Popko da\u0142 mi adresy tych os\u00f3b, a ja szuka\u0142em ich i odwiedza\u0142em. Pami\u0119tam pewn\u0105 kobiet\u0119. Wysz\u0142a za \u015bwieckiego za m\u0105\u017c. Jakiego\u015b pijaczyn\u0119 wzi\u0119\u0142a. Mia\u0142a czworo czy pi\u0119cioro dzieci. M\u0105\u017c j\u0105 zostawi\u0142. I si\u0119 z tymi dzie\u0107mi szamota\u0142a biedulka. Nie przychodzi\u0142a do zboru. Ale jej matka, Giecowa, da\u0142a mi jej adres i j\u0105 odwiedzi\u0142em. Dzieciaki nie mia\u0142y ojca, wi\u0119c mnie obskoczy\u0142y. By\u0142em wtedy jeszcze m\u0142odziutkim ch\u0142opakiem. Opowiada\u0142em im jakie\u015b historie biblijne a one ch\u0119tnie s\u0142ucha\u0142y. I ona si\u0119 cieszy\u0142a. \u201eCzy mog\u0119 odwiedza\u0107?\u201d \u201eAle\u017c bardzo prosz\u0119, bardzo prosz\u0119.\u201d I zacz\u0105\u0142em j\u0105 odwiedza\u0107 dosy\u0107 regularnie. Ale poniewa\u017c mia\u0142em groszow\u0105 pensj\u0119, koszty podr\u00f3\u017cy zwraca\u0142 mi zb\u00f3r. I brat, kt\u00f3ry m\u00f3wi\u0142: \u201eJed\u017a ty w Polsk\u0119\u201d by\u0142 skarbnikiem. Ja przychodz\u0119 do niego aby rozliczy\u0107 koszty podr\u00f3\u017cy a on mnie pyta: \u201ePo co by\u0142e\u015b? Gdzie by\u0142e\u015b?\u201d \u201eW Ko\u017cuchowie.\u201d \u201eA do kogo tam je\u017adzi\u0142e\u015b?\u201d \u201eC\u00f3rk\u0119 Giecowej odwiedzi\u0142em\u201d: \u201ePo co tam je\u017adzisz? Ona nie jest nawr\u00f3cona. Szkoda pieni\u0119dzy. Nie b\u0119d\u0119 ci zwraca\u0142.\u201d No to na cz\u0142onkowskim powiedzia\u0142em: \u201eBracia i siostry, prosz\u0119 ustali\u0107 zasady kogo mog\u0119 odwiedza\u0107 a kogo nie. Bo mam problemy z kosztami podr\u00f3\u017cy. Brat Matwiejczuk kwestionuje niekt\u00f3re moje wyjazdy. Powiada, \u017ce s\u0105 niepotrzebne. Prosz\u0119 ustali\u0107 jakie\u015b zasady \u2013 albo limit mi da\u0107 albo wskaza\u0107 kogo mog\u0119 odwiedza\u0107, \u017cebym m\u00f3g\u0142 si\u0119 czym\u015b kierowa\u0107.\u201d \u201eDop\u00f3ki w kasie s\u0105 pieni\u0105dze to niech brat je\u017adzi gdzie mo\u017ce i ile mo\u017ce. Jak zabraknie w kasie pieni\u0119dzy to wtedy b\u0119dziemy limity ustala\u0107.\u201d Tak wi\u0119c odwiedza\u0142em c\u00f3rk\u0119 Giecowej. Ale by\u0142em tylko trzy lata w Zielonej G\u00f3rze i nagle wyjecha\u0142em. Nie wiem czy j\u0105 kto\u015b odwiedza\u0142. W ka\u017cdym razie, po latach przyje\u017cd\u017cam do Zielonej G\u00f3ry, a w budynku zborowym gospodyni\u0105 jest&#8230; w\u0142a\u015bnie ta kobieta. Kalutowa, czy jako\u015b tak si\u0119 nazywa\u0142a. Jej dzieci podorasta\u0142y, posz\u0142y na swoje, ona zosta\u0142a sama i przyjecha\u0142a bo chcia\u0142a by\u0107 blisko zboru. Nawr\u00f3ci\u0142a si\u0119. Zosta\u0142a gospodyni\u0105. Dali jej pokoik przy kaplicy. I tak sobie my\u015bla\u0142em, \u017ce nawet to nie by\u0142o nadaremne. Wtedy si\u0119 zdawa\u0142o, \u017ce po prostu tylko odwiedzi\u0142em i rozmawia\u0142em. Uwa\u017cam, \u017ce odnalezienie i odwiedzanie ludzi jest bardzo wa\u017cne.<\/p>\n\n\n\n<p>By\u0142a te\u017c taka osoba, kt\u00f3ra b\u0119d\u0105c dzieckiem chodzi\u0142a na szk\u00f3\u0142k\u0119 niedzieln\u0105 w \u0141odzi. Potem po wojnie znalaz\u0142a si\u0119 w Gubinie. Jakim\u015b cudem dosta\u0142em jej adres i j\u0105 odwiedzi\u0142em. Jaka ona by\u0142a szcz\u0119\u015bliwa, \u017ce j\u0105 odwiedzam. Mia\u0142a ju\u017c dzieci, rodzin\u0119, ale powiedzia\u0142a mi, \u017ce nie zapomni si\u0119 tego co si\u0119 us\u0142yszy na szk\u00f3\u0142ce.<\/p>\n\n\n\n<p>Tutaj w Tczewie robili\u015bmy nabo\u017ce\u0144stwo i przysz\u0142a jaka\u015b pani w eleganckim futrze, usiad\u0142a, wzi\u0119\u0142a \u015bpiewnik G\u0142os Wiary i zacz\u0119\u0142a \u015bpiewa\u0107. Tak \u0142adnie \u015bpiewa\u0142a, g\u0142o\u015bno, zdecydowanie, a potem jeszcze zaproponowa\u0142a kolejn\u0105 pie\u015b\u0144. Po nabo\u017ce\u0144stwie podszed\u0142em i zapyta\u0142em: \u201cPrzepraszam pani\u0105. Sk\u0105d pani zna nasze pie\u015bni?\u201d A ona: \u201cNa szk\u00f3\u0142k\u0119 niedzieln\u0105 chodzi\u0142am od dziecka. Jestem z baptystycznej rodziny, ale wysz\u0142am za m\u0105\u017c za katolika i mi nie pozwala\u0142 chodzi\u0107 na nabo\u017ce\u0144stwa. Umar\u0142 i teraz jestem wolna.\u201d I przysz\u0142a szcz\u0119\u015bliwa na nabo\u017ce\u0144stwo. To jest Kozie\u0142owa. Z Tczewa. Teraz ju\u017c prawie nie widzi.<\/p>\n\n\n\n<p>Na wsi, pod Gubinem, te\u017c jak\u0105\u015b kobiet\u0119 odnalaz\u0142em. Pastor Adwentyst\u00f3w da\u0142 mi adres. Chcieli j\u0105 zrobi\u0107 Adwentystk\u0105. Chodzi\u0142a do nich na nabo\u017ce\u0144stwa i sabat ju\u017c \u015bwi\u0119ci\u0142a, ale oni kazali jej ochrzci\u0107 si\u0119 jeszcze raz. Ale ona powiedzia\u0142a: \u201eNie mog\u0119. Komu ja teraz mam \u015blubowa\u0107? Chrystusowi ju\u017c \u015blubowa\u0142am. To teraz mam to podepta\u0107? Nie mog\u0119 drugi raz przyj\u0105\u0107 chrztu.\u201d A oni nie uznaj\u0105 innego chrztu. Kiedy\u015b jad\u0119 w poci\u0105gu i czytam Bibli\u0119 i jaki\u015b m\u0119\u017cczyzna patrzy na mnie i zaczyna ze mn\u0105 rozmawia\u0107. Dogadujemy si\u0119, \u017ce jest pastorem. Ja te\u017c. On Adwentyst\u0105, a ja Baptyst\u0105. On m\u00f3wi: \u201eTu we wsi jedna Baptystka mieszka.\u201d Ja m\u00f3wi\u0119: \u201eNie, nie, tutaj nie znam \u017cadnej Baptystki.\u201d \u201eTak\u201d, m\u00f3wi, \u201eBaptystka\u201d. I poda\u0142 mi jej nazwisko i wiosk\u0119. Pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce j\u0105 odszukam. Powiedziano mi we wsi gdzie mieszka i poszed\u0142em j\u0105 odwiedzi\u0107. Gdy powiedzia\u0142em \u201eDzie\u0144 dobry.\u201d babcia popatrzy\u0142a na mnie nieufnie. Zwykle jaki\u015b ubowiec albo z gminy przychodzili za pieni\u0119dzmi. I spyta\u0142em: \u201eCzy tu mieszka dziecko Bo\u017ce?\u201d \u201eA mo\u017ce to brat?\u201d A ja na to: \u201eJe\u017celi pani jest siostr\u0105, to ja jestem bratem.\u201d A ona na kolana, r\u0119ce do g\u00f3ry i m\u00f3wi: \u201ePanie Jezu, dzi\u0119kuj\u0119 Ci, \u017ce\u015b mnie znalaz\u0142 tutaj. Dzi\u0119kuj\u0119 Ci, \u017ce przys\u0142a\u0142e\u015b do mnie tego brata. Tak si\u0119 modli\u0142am, \u017cebym jeszcze przed \u015bmierci\u0105 mog\u0142a si\u0119 spotka\u0107 z moimi bra\u0107mi i przys\u0142a\u0142e\u015b go.\u201d Modli\u0142a si\u0119 dzi\u0119kuj\u0105c Bogu. W ko\u0144cu spyta\u0142a: \u201eAle jak brat mnie tu odnalaz\u0142? Jakim cudem?\u201d \u201ePastor Adwentyst\u00f3w da\u0142 mi adres siostry. Powiedzia\u0142, \u017ce siostra nie chce by\u0107 Adwentystk\u0105.\u201d \u201eBo chcieli mnie drugi raz ochrzci\u0107. Ja bym nawet by\u0142a Adwentystk\u0105. Nawet bym sobot\u0119 \u015bwi\u0119ci\u0142a. Tylko, \u017ce kazali mi si\u0119 drugi raz ochrzci\u0107. Ja powiedzia\u0142am, \u017ce drugi raz chrzci\u0107 si\u0119 nie b\u0119d\u0119.\u201d<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A przysta\u0142a gdzie\u015b do zboru?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Ju\u017c staruszk\u0105 by\u0142a. Adwenty\u015bci mieli gdzie\u015b zb\u00f3r na miejscu to ona tam chodzi\u0142a, a Bapty\u015bci w Zielonej G\u00f3rze, wi\u0119c daleko. Odwiedzi\u0142em j\u0105, ale do zboru nigdy nie przyjecha\u0142a.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Wujek wspomnia\u0142 ch\u00f3r i wyjazdy do Dortmundu.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>A tak. Ch\u00f3r Gda\u0144ski. Brat Kissiel by\u0142 dyrygentem.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Ch\u00f3r by\u0142 pr\u0119\u017cny?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak, ch\u00f3r by\u0142 dobrze wy\u0107wiczony i pojecha\u0142 do Niemiec. Ch\u00f3rzy\u015bci \u015bpiewali nawet w katedrze. Poniewa\u017c ch\u00f3r przyjecha\u0142 zza \u017celaznej kurtyny by\u0142 atrakcj\u0105 dla Niemc\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Ile os\u00f3b by\u0142o w ch\u00f3rze?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Chyba oko\u0142o czterdziestu.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A kto \u015bpiewa\u0142 w ch\u00f3rze? Wujek te\u017c \u015bpiewa\u0142?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Czasami \u015bpiewa\u0142em. Do Dortmundu jednak nie pojecha\u0142em. Oboje \u017b\u00f3\u0142tkowie \u015bpiewali. Krysia, mama Oli, te\u017c \u015bpiewa\u0142a. Zwierzchowskich rodzina by\u0142a. Krysia pojecha\u0142a wtedy do Niemiec, nawi\u0105za\u0142a kontakty i potem w og\u00f3le wyjecha\u0142a. Zwierzchowska.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A d\u0142ugo ch\u00f3r istnia\u0142?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Zawsze tutaj by\u0142 ch\u00f3r.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Ale by\u0142y pewne przerwy.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Kiedy\u015b dyrygentem by\u0142 brat Te\u015bluk. Ale pojecha\u0142 do Kanady. P\u00f3\u017aniej ch\u00f3r prowadzi\u0142 Rem\u017cyk Borys. Potem nawet podobno W\u0142odek \u017b\u00f3\u0142tko pr\u00f3bowa\u0142. Gdy przyjecha\u0142em do Gda\u0144ska to Kissiel prowadzi\u0142 i Zwierzchowski Janusz. Najpierw Janusz a potem Kissiel przej\u0105\u0142? Teraz ju\u017c nie pami\u0119tam. Bo Janusz by\u0142 jeszcze w Gda\u0144sku jak przyjecha\u0142em. Potem sko\u0144czy\u0142 szko\u0142\u0119 \u015bredni\u0105, poszed\u0142 do seminarium i wyjecha\u0142 z Gda\u0144ska. Wtedy Kissiel przej\u0105\u0142 ch\u00f3r. A potem powsta\u0142 ch\u00f3r m\u0142odzie\u017cowy, kt\u00f3ry prowadzi\u0142 Sierla Janusz. Ale to by\u0142 zupe\u0142nie inny ch\u00f3r. TGD z tego powsta\u0142.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A p\u00f3\u017aniej Darek Egielman?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>A to teraz ju\u017c.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>I Honorata \u017beligowska.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak, i Honorata. No szkoda, pi\u0119knie \u015bpiewali i nie wiem dlaczego zrezygnowali.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Podsumowuj\u0105c, wybra\u0142by Wujek tak\u0105 sam\u0105 drog\u0119?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Nie wyobra\u017cam sobie innego \u017cycia. Jak wspomn\u0119, je\u017adzili\u015bmy na obozy m\u0142odzie\u017cowe i dzieci\u0119ce. Latem zalicza\u0142em trzytygodniowe turnusy. Dwa turnusy to sze\u015b\u0107 tygodni. To jest strasznie du\u017co czasu. Kt\u00f3rego\u015b roku przyjecha\u0142em taki zm\u0119czony po tych sze\u015bciu tygodniach a jaka\u015b siostra wspania\u0142omy\u015blnie powiedzia\u0142a: \u201eAle bratu to si\u0119 dobrze powodzi. Sze\u015b\u0107 tygodni urlopu.\u201d I sobie wtedy w duszy pomy\u015bla\u0142em: \u201eSze\u015b\u0107 tygodni si\u0119 mordowa\u0142e\u015b, nie mia\u0142e\u015b chwili odpoczynku, ledwo \u017cywy wr\u00f3ci\u0142e\u015b a oni my\u015bl\u0105, \u017ce mia\u0142e\u015b sze\u015b\u0107 tygodni urlopu. Ostatni raz by\u0142em. Ju\u017c wi\u0119cej nie. Teraz b\u0119d\u0119 tylko miesi\u0105c na urlopie. Nawet mog\u0119 by\u0107 tylko dwa tygodnie. Ale na prawdziwym urlopie. Koniec. Niech inni si\u0119 zajmuj\u0105. Czy ja musz\u0119 si\u0119 mordowa\u0107 z cudzymi dzie\u0107mi?\u201d A to mord\u0119ga. Jeszcze nasze dzieci to p\u00f3\u0142 biedy a z Poznania mi przys\u0142ali kiedy\u015b czw\u00f3rk\u0119 takich diabl\u0105tek, z piek\u0142a rodem. Innym razem z Warszawy z domu dziecka. Zdaje si\u0119 dzieci prostytutki. Takie zepsute te dzieci. Jeden dzieciak rycza\u0142 kilka godzin jakby go zarzynali. I w ko\u0144cu zadzwonili\u015bmy do domu dziecka i powiedzieli\u015bmy: \u201eProsz\u0119 pani\u0105, my sobie z tym dzieckiem nie radzimy. Prosimy zabra\u0107 go. Albo my go odwieziemy.\u201d A okaza\u0142o si\u0119, \u017ce personel zosta\u0142 wys\u0142any na urlop i nie ma co z tym dzieckiem zrobi\u0107. I pomy\u015bla\u0142em, \u017ce inni si\u0119 urlopuj\u0105 a ja si\u0119 szarpi\u0119 z cudzymi dzie\u0107mi. Ale kto wie czy z tego nie b\u0119dzie kiedy\u015b jakiej\u015b korzy\u015bci? Tego nigdy nie wiadomo. Pami\u0119tam jeden ch\u0142opiec, jest teraz cz\u0142onkiem zboru w Warszawie, by\u0142 ze mn\u0105 na koloniach w Koszalinie. Mieszkali\u015bmy na strychu a jedli\u015bmy w piwnicy. Gdy wo\u0142a\u0142em go na posi\u0142ek to si\u0119 \u015bmia\u0142 i nie przychodzi\u0142. Musia\u0142em i\u015b\u0107 na g\u00f3r\u0119 cztery kondygnacje aby sprowadzi\u0107 go na d\u00f3\u0142. On mnie tyle zdrowia kosztowa\u0142, \u017ce my\u015bla\u0142em, \u017ce nie wytrzymam. A potem pojecha\u0142 do domu i naskar\u017cy\u0142 ojcu, \u017ce za kar\u0119 nie pozwoli\u0142em mu wej\u015b\u0107 do wody, gdy pojechali\u015bmy nad morze. Dla ch\u0142opaka to by\u0142a straszna kara. Ojciec z\u0142o\u017cy\u0142 skarg\u0119 do Warszawy, \u017ce jego syna \u017ale traktowano. I wtedy tak sobie my\u015bla\u0142em: \u201eG\u0142upi, przez dwa tygodnie znosi\u0142e\u015b go a trzeba by\u0142o wys\u0142a\u0107 do domu&#8230;\u201d Ale \u017cal by\u0142o dziecka i \u017cal by\u0142o rodzic\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A sk\u0105d Wujek wie, \u017ce teraz jest w zborze w Warszawie?<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Spotka\u0142em go. Wydoro\u015bla\u0142, nawr\u00f3ci\u0142 si\u0119 i jest w zborze.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A tyle krwi napsu\u0142.<\/em> (-:<\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak. I tak pomy\u015bla\u0142em sobie, \u017ce nigdy nie wiadomo. Czasami trzeba du\u017co znie\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Tylko, \u017ce po latach wida\u0107 owoce albo nie wida\u0107.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Czasem nie wida\u0107. Czasem nie wiemy. O niekt\u00f3rych mo\u017ce dopiero w niebie si\u0119 dowiemy.<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>A znie\u015b\u0107 trzeba.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<p>Tak. Gdy mieszka\u0142em w Zielonej G\u00f3rze to w\u0119drowa\u0142em po wioskach i szuka\u0142em zagubionych. Ludzie przyjechali ze wschodu na ziemie odzyskane i tu si\u0119 pogubili, nie mieli kontaktu ze zborem. Jedna kobieta mia\u0142a na wschodzie kontakt z Baptystami. Tam nazywani byli wieruszczy (wierz\u0105cy). Nawet nie wiedzia\u0142a czy bapty\u015bci czy inni, tylko \u017ce wieruszczy. I szuka\u0142a w Polsce wieruszczych. Trafi\u0142a na \u015awiadk\u00f3w Jehowy bo Baptyst\u00f3w by\u0142o bardzo ma\u0142o. I m\u00f3wi\u0142a: \u201eAle ci wieruszczy byli inni tam na wschodzie.\u201d M\u00f3wili jej: \u201eTeraz si\u0119 zmieni\u0142o.\u201d A ona: \u201eJako\u015b tak inaczej&#8230; \u015blub bez welonu a tam w welonie brali \u015blub, normalnie.\u201d Co\u015b jej nie pasowa\u0142o. No ale oni j\u0105 przekonali, \u017ce s\u0105 tymi samymi co na wschodzie, kt\u00f3rych nazywano wieruszczy. Dwa czy trzy lata chodzi\u0142a do \u015awiadk\u00f3w Jehowy i w ko\u0144cu si\u0119 u nich ochrzci\u0142a. Ale przynios\u0142a kiedy\u015b jajka do sprzedania jednej baptystce, kt\u00f3ra si\u0119 nawr\u00f3ci\u0142a w Sulechowie. Zacz\u0119\u0142y rozmawia\u0107. Od s\u0142owa do s\u0142owa, a\u017c kt\u00f3ra\u015b z nich poruszy\u0142a temat z Biblii. I zapyta\u0142a: \u201eA to pani nie jest katoliczk\u0105?\u201d \u201eBaptystk\u0105.\u201d \u201eBaptystk\u0105? To tu s\u0105 Bapty\u015bci?\u201d \u201eNo s\u0105. Ja na przyk\u0142ad jestem i m\u0105\u017c. A dlaczego pani tak si\u0119 dziwi?\u201d \u201cBo ja chodzi\u0142am do Baptyst\u00f3w na nabo\u017ce\u0144stwa na Wschodzie. Jestem u \u015awiadk\u00f3w, ale moje serce jest u baptyst\u00f3w. Nawr\u00f3\u0107cie mnie, przekonajcie mnie.\u201d I ja taki zarozumialec pomy\u015bla\u0142em: \u201eZaraz j\u0105 przekonam.\u201d Oko\u0142o dwie godziny j\u0105 przekonywa\u0142em. Na koniec powiedzia\u0142a: \u201eNo i jednak mnie pan nie przekona\u0142.\u201d Gdy to powiedzia\u0142a od razu otrze\u017awia\u0142em. I sobie pomy\u015bla\u0142em: \u201eTy pysza\u0142ku. To jest dzie\u0142o Ducha \u015awi\u0119tego a nie twoje. My\u015bla\u0142e\u015b, \u017ce ty to za\u0142atwisz.\u201d I odpowiedzia\u0142em: \u201eNo i bardzo dobrze.\u201d \u201eJak to bardzo dobrze?\u201d \u201eWidzi pani, gdybym ja pani\u0105 przekona\u0142, to by\u0142aby pani przez mnie przekonana. I przysz\u0142aby inna osoba, bardziej wygadana ode mnie i zn\u00f3w by przekona\u0142a na swoje. I tak bez ko\u0144ca. Ale jak Duch \u015awi\u0119ty pani\u0105 przekona to ju\u017c nikt tego nie zmieni. Bo jest napisane, \u017ce Duch \u015awi\u0119ty przekonuje i wprowadza we wszelk\u0105 prawd\u0119. Niech pani si\u0119 modli do Ducha \u015awi\u0119tego, \u017ceby On pani\u0105 przekona\u0142.\u201d I ona tak popatrzy\u0142a i powiedzia\u0142a. \u201eAle \u015awiadkowie m\u00f3wi\u0105, \u017ce Duch \u015awi\u0119ty to jest czynna moc.\u201d \u201eJaka czynna moc? Pr\u0105d elektryczny to jest moc. Pstryk i musi dzia\u0142a\u0107. Czy Duch \u015awi\u0119ty dzia\u0142a w ten spos\u00f3b? Duch \u015awi\u0119ty to jest osoba. Jest napisane: Nie zasmucajcie Ducha \u015awi\u0119tego. Pr\u0105d mo\u017cna zasmuci\u0107? Gadaj sobie ile chcesz na ten pr\u0105d a jego nic nie boli, ni grzeje ni zi\u0119bi. Bo to nie jest osoba. To jest moc. Jak mo\u017cna zasmuci\u0107 moc? Osob\u0119 mo\u017cna zasmuci\u0107.\u201d A ona chwil\u0119 pomy\u015bla\u0142a i powiedzia\u0142a, \u017ce b\u0119dzie si\u0119 modli\u0107. I ta kobieta nawr\u00f3ci\u0142a si\u0119. Zacz\u0119\u0142a do zboru przychodzi\u0107 szcz\u0119\u015bliwa. Potem nawr\u00f3ci\u0142a si\u0119 jej c\u00f3rka Janeczka, J\u00f3zia Paszkowskiego \u017cona. I to takie r\u00f3\u017cne ciekawe do\u015bwiadczenia &#8230;<\/p>\n\n\n\n<p><strong><em>Dzi\u0119kujemy za rozmow\u0119 i \u017cyczymy do\u015bwiadczania Bo\u017cego dzia\u0142ania.<\/em><\/strong><\/p>\n\n\n\n<hr class=\"wp-block-separator has-alpha-channel-opacity is-style-wide\"\/>\n\n\n\n<p><strong>A dzisiaj ju\u017c powiemy: Dzi\u0119kujemy Bogu i do zobaczenia w domu Ojca!<\/strong><\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Wywiad z wujkiem Igorem przeprowadzi\u0142y Justyna Ku\u0142aga oraz Gosia Bogus\u0142awska w 2015 roku dla naszej Gazetki Zborowej.Dzisiaj jest dla nas mi\u0142ym wspomnieniem. Wujku, chcieliby\u015bmy troch\u0119 powspomina\u0107. W jaki spos\u00f3b B\u00f3g otworzy\u0142 Wujka serce na Ewangeli\u0119? W bardzo prosty spos\u00f3b. Po prostu urodzi\u0142em si\u0119 w chrze\u015bcija\u0144skiej rodzinie, moi rodzice byli wierz\u0105cy. Zacz\u0119\u0142o si\u0119 od tego, \u017ce &hellip; <a href=\"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wywiady\/rozmowa-z-igorem-barna\/\" class=\"more-link\">Czytaj dalej<span class=\"screen-reader-text\"> \u201eROZMOWA z bratem Igorem Barn\u0105\u201d<\/span><\/a><\/p>\n","protected":false},"author":4,"featured_media":0,"parent":9096,"menu_order":0,"comment_status":"closed","ping_status":"closed","template":"","meta":[],"jetpack_sharing_enabled":true,"_links":{"self":[{"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/9098"}],"collection":[{"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages"}],"about":[{"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/types\/page"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/users\/4"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/comments?post=9098"}],"version-history":[{"count":5,"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/9098\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":18886,"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/9098\/revisions\/18886"}],"up":[{"embeddable":true,"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/pages\/9096"}],"wp:attachment":[{"href":"http:\/\/www.gdansk.baptysci.pl\/index.php\/wp-json\/wp\/v2\/media?parent=9098"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}